Interwencje
Mieszkańcy boją się promieniowania

– Życie przy takiej stacji można by przyrównać do mieszkania w kuchence mikrofalowej – twierdzi Ewa Krasińska, której ziemia ma graniczyć z masztem. – Poza tym tego typu nadajniki powodują bezsenność, krwotoki, wywołują nowotwory, bóle głowy, depresję, drętwienie rąk, mdłości czy zaburzenia wzrokowe – wylicza Ewa Krasińska. – Mieszkam przy maszcie w Szpetalu Górnym. Niektóre z tych objawów już u siebie zaobserwowałam. – Dlaczego dzierżawca dogadał się z inwestorem za naszymi plecami? – pyta Stefan Szymanek. – Czemu nie zorganizowano jakiegoś ogólnowiejskiego zebrania i nie zapytano nas o zdanie? – Bogucin ma być zapleczem mieszkaniowym dla Włocławka, ludzie chcą uciekać od miejskiego zgiełku – mówi Joanna Lach, radni gminy Fabianki. – Kto będzie chciał kupić nieruchomości w naszej miejscowości za kilka lat?
Bogucinianie to w większości gospodarze, mają swoje pola, są właścicielami sadów. – Moja działka ma graniczyć z masztem w odległości około 20 metrów – opowiada Janusz Pawul. – Mam tunele foliowe z warzywami, ule z pszczołami, bydło. Nie wierzę, że stacja nie będzie miała wpływu na uprawę roślin czy hodowlę zwierząt.
Obawy mieszkańców potwierdzają eksperci. – W tej chwili na szeroką skalę prowadzi się w Stanach Zjednoczonych badania na temat oddziaływania masztów na organizm ludzki – mówi Jerzy Kopaczewski, kardiolog. – Maszty są szczególnie niebezpieczne dla osób z rozrusznikami serca, powodują bowiem ich rozregulowanie. Odmiennego zdania jest właściciel terenu, na którym ma powstać wieża. – Czy te 60 metrów w powietrzu będzie bardziej szkodliwe niż komórka przy uchu? - pyta Tadeusz Wnukiewicz. – Mój brat mieszka od wielu lat przy maszcie w innej miejscowości i nie ma problemów ze zdrowiem. Wszędzie, w radiu, w telewizji można usłyszeć, że stacje nie szkodzą. Na dodatek w miastach są zlokalizowane w centrach osiedli i ludzie jakoś żyją.
Sprawę ostatecznie rozstrzygnie wójt gminy Fabianki. – Mieszkańcy z racji odległości gospodarstw od planowanego miejsca postawienia masztu na tę chwilę mają większość racji – przyznaje Jan Krzyżanowski.
- Zamieszkali w budynku gosp...
- Sufit spada jej na głowę
- Marysia boi się jeść
- Bądź tu człowieku cierpliwy...
~zz
ludzi ei tak nie mają nic do powiedzenia. władza co chce to i tak zrobi a niby demokracje mamy. Jak elektryczność zakładali słupy energetyczne też wbijali w pola i sie nikogo nie pytali.
A czy teraz władza się teraz pytała co ludzie o tym myślą- NIE!
Od razu powiedzieli że stawiają maszt a to od ludzi wyszło że się nie zgadzają. To jest chory kraj i chory ustrój- niby demokracja.
zbuntowany_kaloryfer
Jako komentarz zapodam kawał.
Na wsi postawiono maszt analogiczny do tego, o którym mowa w zamieszczonym artykule. Wieśniaki były zbulwersowane i zwołały w remizie naradę, na którą zaprosili sołtysa. No i rzecz jasna przedstawiają skargi:
- kury przestały nieść
- cielak padł
- urodziły się świniaki z dwiema głowami
- trawa rośnie niebieska
- wróble stały się drapieżnikami
Sołtys myśli, myśl długo. W końcu mówi: zgadzam się z Wami kochani mieszkańcy, musimy zaprotestować. Bo skoro teraz tak się dzieje, to co dopiero będzie kiedy oni go włączą??? hehehehe
~bóm
Polskie prawo w zakresie ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym w środowisku stanowi wartość 0,1 W/m2, jako dopuszczalny poziom PEM dla miejsc dostępnych dla ludności. Norma ta została stworzona przy współpracy naukowców, jednostek naukowo-badawczych na podstawie własnych badań oraz dostępnej wiedzy z badań prowadzonych na świecie. Wartość graniczną 0,1 W/m2 ustalono w Polsce w 2003 r. Należy podkreślić, że wartość ta spełnia Zasady Ostrożności, zaproponowane w Uchwale z Benevento (rezolucja z Benevento) konferencji zorganizowanej przez Międzynarodową Komisję do Spraw Bezpieczeństwa Elektromagnetycznego w 2006 r.
Dzięki opiniom polskich naukowców, dotychczas, przy cyklicznych nowelizacjach krajowych przepisów dotyczących ochrony ludności przed nadmierną ekspozycją na PEM, w trosce o zdrowie ludności naszego kraju, wymagania sanitarne nie zostały złagodzone, pomimo wielu opinii wskazujących na niedostateczne udokumentowanie obowiązującego w Polsce stosunkowo wysokiego poziomu ochrony ludności i wskazujących na wynikające stąd utrudnienia dla środowisk przemysłowych (m.in. ograniczenia przy lokalizacji stacji bazowych telefonii komórkowej, których budowa została rozpoczęta w Polsce w latach dziewięćdziesiątych, przy ograniczeniach administracyjnych znacznie ostrzejszych niż w państwach Europy Zachodniej, w których w tym czasie nie było żadnych ograniczeń, lub minimalne ograniczenia oparte jedynie na skutkach termicznych i zaleceniach ICNIRP, dopuszczających ekspozycję ludności na poziomie do 30-60 V/m, tj. wielokrotnie wyższym niż dopuszczalny w Polsce).
Polska posiada jeden z niższych na świecie dopuszczalnych limitów ekspozycji w zakresie ochrony ludności przed PEM, co oznacza, iż polskie przepisy prawne w odniesieniu do stacji bazowych telefonii komórkowej są jednymi z najbardziej rygorystycznych
* za odpowiedzią sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia na interpelację nr 1269 z dnia 25 marca 2008 w sprawie zagrożenia dla zdrowia powodowanego instalacją stacji bazowych telefonii komórkowej (http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/2AD061FD











~Taa
Mają rcję niech, walczą o swoje zdrowie .