Przegląd prasy lokalnej
Nerwy biorą, ale czekać trzeba

Pani Barbara, mieszkanka osiedla Kazimierza Wielkiego, co prawda nie musi stać w kolejce, ale czeka w niej i jest to dla niej bardzo uciążliwe. - Żeby dostać się do lekarza specjalisty najpierw trzeba odstać swoje, żeby się w ogóle zarejestrować, później, by zdobyć skierowanie - mówi. - W listopadzie umówiłam się na zabieg wstawienia stawu biodrowego, na który muszę poczekać aż 3 lata!
Do kolejek do lekarzy specjalistów przyzwyczailiśmy się już tak samo, jak do tłumaczeń o limitach na zabiegi. W dobie komputeryzacji dziwić za to mogą gigantyczne kolejki na poczcie. - To już niemal norma, że na poczcie przy Promiennej czynne są zaledwie dwa okienka - irytuje się Grzegorz, mieszkaniec osiedla Zazamcze. - W tej sytuacji kolejka szybko robi się coraz dłuższa, ale urzędniczki zamiast przyspieszyć obsługiwanie klientów potrafią poświęcić kilka minut na zachęcanie do zakupu jakiś gazetek. Ostatnio żeby zapłacić jeden rachunek stałem tam 40 minut!
Rzecznik poczty przeprasza za wszelkie uciążliwości, ale jednocześnie broni pracowników placówki. - W wymienionej placówce czynne są minimum dwa okienka, a w zależności od potrzeb oraz możliwości kadrowych i technicznych od 9.30 do 18 czynne są trzy okienka - twierdzi Dorota Niklewicz, rzecznik prasowy regionu kujawsko-pomorskiego Poczty Polskiej.
więcej w "Nowościach Włocławskich"
Następne artykuły
- W sądzie jak na lotnisku
- Kto skatował listonosza?
- Bonem nie płacą za wyczyn
- Mieszkamy na Wojskowej i niech tak zostanie
Wasze komentarze:








