Przegląd prasy lokalnej
Po co psuć to, co dobre?

- Reprezentuje pani tak zwaną "grupę Jaromirskiego”, od nazwiska właściciela administrowanej przez panią kamienicy. Wy nie zdecydowaliście się na podpisanie porozumienia z prezydentem Włocławka w sprawie placu Wolności?
- Zacznijmy od tego, że nie jesteśmy żadną "grupą Jaromirskiego”. W proteście uczestniczą bowiem nie tylko najemcy lokali w naszej kamienicy, ale również przedstawciele "Jacoba”, "Handlowca” i innych placówek, rozlokowanych w rejonie placu Wolności. Zbierając podpisy pod kolejnym pismem, dotyczącym wydania opinii środowiskowej, w ciągu niespełna dwóch godzin otrzymałam poparcie siedemdziesięciu trzech osób, prowadzących działalność w tej części miasta.
- Część osób, uczestniczących z wami w tym proteście w jego początkowej fazie, zdecydowała się jednak na podpisanie porozumienia z prezydentem...
- Chodzi o kilkuosobową grupę związaną ze Stowarzyszeniem Właścicieli Prywatnych Nieruchomości.
- Oni zgodzili się na poszerzenie chodników wzdłuż kamienicy, której administratorem jest pani i na przeniesienie miejsc parkingowych na drugą stronę jezdni. Dlaczego wam to rozwiązanie się nie podoba, przecież nikt nie traci?
- Tylko pozornie. Potwierdzają to zmiany, wprowadzone niedawno na parkingach naprzeciwko siedziby ZUS. Preferowany obecnie sposób ustawiania samochodów, w praktyce zmniejszył pojemność tego parkingu. A poza tym chodniki wzdłuż naszej kamienicy są w dobrym stanie. Po co psuć to, co jest dobre?
- Jesteście państwo przeciwni wszystkim planowanym przez ratusz zmianom?
- Nie. Na samym placu niech się dzieje, co chce. Nie przeszkadza nam wizja fontann, czy nowej zieleni. Nam chodzi jedynie o to, by nie wyprowadzano z placu Wolności ruchu kołowego, nie przenoszono przystanków.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl
Facebook Blip Śledzik Flaker Wykop Twitter Grono
Następne artykuły
Wasze komentarze:










Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy, bądź pierwszy -> skomentuj !