Przegląd prasy lokalnej
Zanim przyjdzie odwilż...

- Boję się, że gdy przyjdą roztopy, zalane zostaną piwnice mojego domu, obok którego zawsze gromadzą się spore kałuże - mówi pan Stanisław, mieszkaniec posesji przy ul. Kapitulnej. Podobne obawy są także w innych rejonach miasta, chociażby na ulicy Szkolnej w Michelinie. Jezdnia jest tu wyjątkowo nierówna, zaś w najniższym jej punkcie woda pojawia się nawet podczas niewielkich opadów.
Co się stanie, gdy zaczną topnieć zwały śniegu zgromadzone na poboczach ulic i chodników miasta? Ta chwila jest przecież coraz bliższa. - Woda z miasta będzie odprowadzana do kanalizacji, jesteśmy przygotowani nawet do dużych jej ilości - uspokaja Piotr Łowicki, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. I wyjaśnia, że kanalizacja deszczowa jest obecnie w gestii miasta. "Wodociągom”, zajmującym się głównie dostarczaniem wody i odprowadzaniem ścieków sanitarnych, pozostała tak zwana kanalizacja ogólnospławna, czyli ścieki sanitarne i "deszczówka” w jednym. Charakterystyczną jej cechą są duże średnice kanałów, a tym samym spora przepustowość. Studzienki, kratki ściekowe sprawdzane są na bieżąco i nic nie wskazuje na to, by były powody do obaw. - W razie pojawienia się na ulicach dużych ilości wody, mamy na ulicy Wyszyńskiego tak zwany przelew burzowy - tłumaczy prezes Łowicki.
więcej w "Gazecie Pomorskiej"
Następne artykuły
Wasze komentarze:








profek412
Tam gdzie jest kanalizacja deszczowa to oczywiście nie będzie tragedii choć na pewno rewelacji nie będzie bo kratki będą zabrudzone. Co natomiast z rejonami miasta gdzie nie ma takiej kanalizacji ponieważ pieniądze zamiast na inwestycje idą na płace prezesów? Proponuję panu prezesowi MPWiK wraz z osobami odpowiedzialnymi przejść się gdy przyjdą roztopy ulicą Skalną.