Witam Włocławianie, przekażę Wam super informację z ostatniej chwili pt. "Po bratkach do awansu" Sprawa dotyczy słynnego inspektoratu ZUS we Włocławku - obozu pracy od 2010 roku. Pani kierownik(obrażam to stanowisko wypowiadając się tak o niejakiej Agnieszce R. ale faktycznie kierownikiem jest, co prawda do tej pory nie było wiadomo od czego ale od dziś już wiadomo - od bratków. W dniu dzisiejszym zamiast zająć się robotą, śledziła pracownice, które wyszły na Plac Wolności po bratki, które były usuwane przez pracowników zieleni włocławskiej. Pani kierownik (o Boże o kimś takim- profanacja tego słowa))zrobiła listę osób, które dopuściły się "przestępstwa"
wychodząc na pięć minut po bratki. Nie dopuszcza się jednak ona przestępstwa, kiedy zmusza ludzi do pracy po godzinach, bo kończy się kwartał albo 30 zbliża. Jest głucha na monity pracowników, którzy tłumaczą jej ,że tak dalej pracować się nie da, bo w końcu to wszystko padnie.Pani Kierownik znalazła sobie jednak lepsze zajęcie kończy się kontrakt na bycie kierownikiem i musi czymś zabłysnąć, więc czym -kablowaniem na byłe koleżanki bo już uważa się kimś innym. Wstyd, hańba, żenada. Agniesiu, bratki najfajniej pachną od spodu.Życie zawsze oddaje, tobie ta podłość odbije się kiedyś podwójną czkawką.
Stefan