Zdaniem kinomaniaka: „Kołysanka” Juliusza Machulskiego,
W najbliższy piątek, wieczorem jedna ze stacji wyemituje jedną z ostatnich produkcji naszego polskiego mistrza komedii Juliusza Machulskiego. Jest, więc okazja, aby przybliżyć ten film i zachęcić do jego obejrzenia tych, którzy jeszcze nie mieli takiej okazji. Nie trudno,chyba zgadnąć, że jeśli Machulski to film jest komedią, to doskonała parodia tak obecnie popularnego nurtu filmów o wampirach.
Miejsce akcji: Mazury, wieś Odlotowo.
To tu do domu leżącego na odludziu wprowadza się wielopokoleniowa rodzina Makarewiczów a tymczasem właściciel domu znika w tajemniczych okolicznościach. To zniknięcie rozpoczyna serię zaginięć w okolicy. Policja pracuję nad rozwiązaniem tej zagadki i wydaje się bliska jej rozwiązania, kiedy odnajduje się jeden z zaginionych. Sprawa nabiera też rozgłosu a do wsi przyjeżdża ekipa telewizyjna. Kto więc rozwiąże zagadkę? To już musicie zobaczyć sami.
Film ma świetną obsadę:
Robert Więckiewicz jest rewelacyjny, jako Michał Makarewicz, zaś Dziadek Makarewicz w wykonaniu Janusza Chabiora jest bardzo przekonywujący. Duże ukłony również dla Małgorzaty Buczkowskiej, jako Bożeny Makarewicz.
Świetnie wypada gamoniowaty komendant policji w wykonaniu Krzysztofa Stelmaszyka
A już przy grze aktorskiej Michała Zielińskiego, który gra księdza to już przysłowiowe boki zrywać.
Niestety nie sposób wymienić tu wszystkich aktorów. Zaś grę aktorską uzupełnia świetnie pasująca muzyka. Powiem tylko, że moim zdaniem film jest zrobiony (i zagrany) rewelacyjnie.
Mistrzu Juliuszu, wielkie dzięki za Twoje dzieła.