CHCESZ JECHAĆ DOROBIĆ DO KIESZONKOWEGO,NIE JEDŹ DO OLGANOWA.JEŚLI JUŻ CHCESZ WYBRAĆ DO ZADZWOŃ I ZAPYTAJ SIĘ O ROZMIAR WIADRA.ALE TO NIC NIE DA BO I TAK UZNAJĄ ŻE NIE MASZ DOŚWIADCZENIA.STWIERDZONY FAKT NA WŁASNYM PRZYKŁADZIE.OPIS PONIŻEJ. Jestem oburzony sytuacją która mi się przytrafiła.Pojawiło się ogłoszenie o zbiorze pomidorów. Pomyślałem że każdy grosz się przyda,czyż nie?Wstałem o czwartej nad ranem przygotowałem się poszedłem do nocnego tesco kupiłem wode do picia przyszykowałem sam wszystko poszedłem na pętle autobusową na ostrowskiej wsiadłem w pierwszą "dwójkę"i pojechałem na dworzec bo z tego miejsca odjeżdżał autobus.Wziąłem wiaderko,żeby nie dźwigać tej skrzynki.Czekam 20 minut za przyjazdem a tu przychodzi jakiś (określając łagodnie bo jak bym określił ostro to by mi moder nie zamieścił wiadomości)"typ z pod ciemnej gwiazdy" i mów że mam za małe wiaderko. no to ja mówię że to nie jego sprawa że każdy ma wiaderko jakie ma.no to on ta to że i tak mnie nie wpuści bo nie ma co wchodzić na pole.no to ja powiedziałem co myślałem i odeszłem,i takie są skutki tych wakacyjnych zarobków.i teraz pytanie:CO WY NA TO