- Dla mnie to jeden z najszczęśliwszych dni w życiu - powiedział premier Donald Tusk tuż po zakończeniu szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Już ponad dwa lata minęły od decyzji przyznającej Polsce największą część unijnych funduszy na lata 2014-20. Zdecydowano wtedy, że Polska dostanie w sumie 105,8 mld euro. - Nie tylko udało się zdobyć więcej niż w poprzednim budżecie, ale też jesteśmy liderem jako największy beneficjent UE - chwalił się wtedy premier.
Kłopot w tym, że wraz z osłabieniem euro znacznie stopniały kwoty, które przyznano nam w ramach nowej perspektywy. To co w lutym 2013 r. roku dawało 441 mld zł, teraz daje nam w sumie 430,6 mld zł czyli o ponad 10 mld zł mniej.
W ramach przyznanej nam kwoty (105,8 mld euro) najwięcej możemy wydać na politykę spójności - 72,9 mld euro (teraz to równowartość 296,7 mld zł czyli o 6,9 mld zł mniej niż w 2013 roku). 28,5 mld euro możemy przeznaczyć na wspólną politykę rolną w tym głównie na dopłaty dla rolników (to teraz równowartość blisko 116 mld zł, o blisko 3 mld zł mniej niż przed dwoma laty).