Wczorajsze "Opole" wystarczyło mi pół godziny oglądania, aby stwierdzić jak totalną porażką był ten "festiwal". A właściwie dwiema porażkami:
1. Występujący na scenie, którzy wierzą, że są artystami. Nie są nimi. Oni w większości wydawali dźwięki w takt muzyki (na tej samej zasadzie Mroczki i inne Cichopki nie są i nie byli aktorami).
2. System głosowania sms. To już totalna porażka. Powinno być jury składające się z FACHOWCÓW znających od podszewki branżę muzyczną oraz samych muzyków, których wartość i dorobek pozostają poza jakąkolwiek dyskusją. W sumie dzięki głosowaniu sms wygrać może laska, która po prostu była najmniej ubrana ze wszystkich. Albo ktoś, kto ma duże zdolności medialne i masom wydaje się sympatyczny, a co nie?
Ps. Zastanawiam się, czy gdyby Doda nie miała takich super warunków fizycznych jak ma, byłaby obecnie tym kim jest? Bo mam wrażenie, że najpewniej to byłaby "asystentką" jakiegoś prezesa. A jest też prawdopodobne, że "dawałaby sobie radę" bez stałej opieki jakiegokolwiek prezesa hehehe. Koń jaki jest wielu widzi hehehe