To pisała działaczka prawdziwej "S"
PANIE KACZYŃSKI... 13 XII 1981 rok, pamięta pan? Może ja panu przypomnę, co pan wtedy robił (albo czego NIE robił):
Zadra 13 Grudnia i późniejszych wydarzeń nadal jątrzy tego starego /od zawsze/ przegrańca.
Może wreszcie, my pracownicy Regionu Mazowsze weźmy się w kupę i dajmy świadectwo. Zaświadczmy, że J a r k a z nami nie było. Nie było go w tedy gdy gromadziliśmy się
od wczesnego mroźnego ranka na Mokotowskiej i Mazowieckiej. Nie było go w Zbawicielu, gdzie robiliśmy nieformalne miejsce kontaktowe. I wreszcie nie było go gdy 17 maszerowaliśmy na manifestację na placu zwycięstwa /dziś Piłsudskiego/
. Nie było go, nigdy się nie zarejestrował, w żadnym punkcie pomocy w kościele św. Marcina, Józefa czy Konfraterni. Nie było go gdy godzinami sterczeliśmy na placu Dzierżyńskiego /dziś Bankowy/ przed ratuszem by otrzymać kartki,
zaświadczenie o pracy w Regionie i by łudzić się, że dostaniemy kasę. Nie było go na Karowej w urzędzie pracy, gdzie upodlona do cna musiałam się zgodzić na czerwona kropkę w dowodzie /mam do dziś/ praktycznie uniemożliwiająca mi legalną pracę. Nie było go n i g d z i e i n i g d y.
Usiłował "bohaterstwo" Jarka uwiarygodnić niejaki Romaszewski. Nigdy niczego względem Jarka nie potwierdził Ludwik Dorn, wyróżniający się wzrostem w naszych kolejkach.
Nigdy w pracy konspiracyjnej nie usłyszałam /od Staszka, Heńka, Eli, Ewy, Joli/ słowa o Jarku.
I wreszcie w dzień radości - amnestia - nikt go nie widział gdy wspólnie z uwolnionymi cieszyliśmy się na plebanii u ks. Jerzego.
W te dni grozy i w Dzień Pogrzebu ks. Jerzego tez go z nami nie było.
G d z i e wtedy się podziewał ? z k i m konferował ? czego się u c z y ł i u k o g o ?
Może czas wreszcie by dać rzetelne świadectwo tamtych dni !!!