Odnośnie wyników matur. Teraz zapewne wszyscy (a przynajmniej duża część) maturzyści pójdą na studia (z czego większość na pedagogikę, psychologię albo zarządzanie). Następnie skończą je (teraz każdy kończy, w ostatnich latach w cudowny sposób wzrósł w narodzie poziom geniuszu) niektórzy w mękach, jako że normalnie nie powinni być na żadnych studiach lecz uczyć się np. szyć albo spawać. Następnie większość "absolwentów" nie będzie miała pracy albo np. będzie gniła na kasie w hipermarkecie czy jako niewykwalifikowana pomoc w warsztacie. Zacznie się dramat tych ludzi i ich rodzin. Absolwenci będą się czuli niedocenieni i gnojeni przez system, wszak licencjat z pedagogiki specjalnej to hoho!! A tu trzeba będzie naklejać ceny na puszki w Tesco. Bolesna będzie świadomość faktu, że przy takiej ilości podobnych dyplomów na rynku i przy jakości kształcenia w pewnych "szkółkach niedzielnych" wasz dyplom wart jest dokładnie tyle ile waży. Rodzice będą mieli straszne pretensje do aktualnego rządu, że nie daje pracy młodym absolwentom. Wszak skończyli studia. On czy ona jest KIMŚ. Ależ jest praca odpowiem! - np. w Tesco albo McDonalds. Takim rodzicom będę mógł powiedzieć - żałośni Państwo byliście i jesteście. Skrzywdziliście i dziecko i siebie, a w dodatku jeszcze zapłaciliście sporo gotówki. A wentylka bezpieczeństwa w postaci Wysp już nie ma. I nieprędko będzie.
Z moich obserwacji (na przestrzeni ostatnich lat) wynika, że więcej niż połowa maturzystów w ogóle nie powinna nawet w szkole średniej być! Jeszcze nie tak dawno zresztą temu byliby oni absolwentami Zasadniczych Szkół Zawodowych. Jednak szkolnictwo zawodowe zostało zdziesiątkowane, a to, które jest nie cieszy się względami rodziców. (Co?? moja córka do zawodówki??? ona skończy studia i będzie PANIĄ!!!) Straszny błąd, za który płacić przyjdzie w przyszłości. Tymczasem na miejsce ZSZ zaczęto tworzyć ogólniaki. A niebawem "szkółki niedzielne", z których większość tylko z nazwy jest uczelniami. To maszyny, produkujące dyplomy licencjackie, których nadrzędnym celem jest zysk i jego maksymalizacja. Wielki boom na wykształcenie. Pozory, wielka gra pozorów. Tymczasem w "nowych" liceach oraz klasach i ogólnie w szkolnictwie średnim sztucznie zaniżono poziom. W wielu wypadkach w sposób drastyczny. Wszystko po to, aby ogólniaki wchłonęły niedoszłych uczniów zawodówek. Przeprowadzona chaotycznie i bez rozeznania pierwsza reforma systemu oświaty (i kolejne także) cały czas odbija nam się czkawką i ma swój spory udział w poziomie bezrobocia jaki mamy obecnie. Brakuje specjalistów. Brakuje to mało powiedziane. Wiele firm oferuje przeróżne bonusy byle tylko przyciągnąć człowieka z wymarzonym dyplomem inżyniera.
To źle przeprowadzone reformy generują wielu współczesnych bezrobotnych. Ludzi z dyplomami, które nie są nikomu do niczego potrzebne. I nigdy nie będą. Posiadacz niejednego takiego dyplomu dla potencjalnego pracodawcy znaczy jedynie ciut więcej niż ktoś po podstawówce. Ciut dlatego, że właściciel czuje się dowartościowany, że do zbierania śmieci w warsztacie i noszenia worków ma pod sobą licencjata.
W związku z tym szanowni obywatele, wybierając kierunek kształcenia wybierajcie mądrze. To właśnie teraz ważą się losy tego, czy wygracie czy też przegracie. A potem płaczecie wszystkim naookoło, że państwo jest beeee! Tak się uczepiłem tej nieszczęsnej pedagogiki (ale to poniekąd dobry przykład) ale kierunek ten to tylko przykład. Jakikolwiek wybierzecie z tzw. "modnych" pamiętajcie, że pracę po nim dostaną - ale 2-3 osoby z roku (w swoim zawodzie). Jeżeli wybierzecie kierunek niemodny, czyli taki, na którym trzeba się uczyć i nie ma czasu na puby, karaoke i snucie się po mieście - wygracie. Znaczy wygracie resztę życia, bo na wszystkich absolwentów takich kierunków będzie popyt. A jakich? Nie będę wprost mówił, nie chcę być posądzony o agitację. Powiedziałem zresztą wystarczająco wiele w treści postu. Mądrych wyborów życzę, bo później przyłazicie na takie fora jak to i płaczecie jak cholerne płaczki jak to państwo i los się na Was uwzięły;) I nie dość, że płaczecie to w wyborach oddajecie głos na jakichś populistycznych pajaców w paski i wierzycie, że oni naprawią za Was wasze błędy z przeszłości;)