dzisiaj przechodziłem Placem Wolności i zrobiło mi się nad wyraz wesoło,nie z racji misternie i przepięknie utkanych dywaników kwiatowych ale z przystrojonego narożnego budynku /w PRL-u mieszkalnego/ usługowo-handlowego lub odwrotnie,jak kto woli.Tak umajony ,to ten dom był tylko właśnie w czasach dawnych,a to z okazji święta pracy,a to z okazji dnia zwycięstwa ,a to z okazji rewolucji pażdziernikowej i jeszcze kilku innych okazji.Nic z tego,to nie sprawa świąt , to sprawa propagowania pisania listów/otwartych/.
Teraz taka moda komunikowania się , paru kupczyków i innych usługodawców , z władzami miasta a właściwie z Prezydentem Miasta Włocławka.Jak nie wystarcza papier listowy /a na papierze listowym trzeba umieć pisać / to bazgrolą transparenty /hasła to nawet dzieci w przedszkolu potrafią ułożyć i napisać/.Niech sobie bazgrolą,nic mi do tego,tylko dlaczego te swoje bazgroły przyozdabiają barwami narodowymi i flagami państwowymi.Osobiście uważam,że to jest profanacja symboli a takimi są flagi biało-czerwone!!!
Jest ustawa o ochronie symboli i barw narodowych ,i co ? nie ma w mieście żadnych służb państwowych,które mają obowiązek egzekwowania prawa w tym zakresie ? Niech sobie te płomienne "listy" ozdabiają wstążeczkami kolorowymi,gałązkami zielonymi ,kwiatkami et cetera .,to ich kupieckie prawo. I tyle wyszło z tej wesołości.
A swoją drogą warto się zastanowić czy nie rozpropagować bojkotu tych wszystkich pretensjonalnych sklepików,saloników,knajpek ,stanowiących zakałę nowoczesnych przemian w naszym centrum miasta .Ta tak zwana "klasa średnia" nie jest pępkiem miasta i nie może stanowić o spowolnionym jego rozwoju kierując się tylko i wyłącznie partykularnym interesem.
Jutro wolna sobota.Zamiast do sklepów idżmy nad jezioro,na zieloną trawkę.Dla zdrowia i oszczędnego portfela.