Michelin znany jest z zanieczyszczonego powietrza (biedni ludzie w zimie palą czym się da), a na główny problem Włocławka kreuje się za małą liczbę fontann, niewłaściwy szyk klombów, szarą kostkę brukową i mało widowiskowe oświetlenie mostu i ogólnie Śródmieścia. Może niektórzy wieś poznają po braku iluminacji i granitu, ale ja wieś poznaję po zapachu. Te miliony, które miasto wydaje na świecidełka powinny iść na kanalizację, miejską sieć ciepłowniczą i obwodnicę. MIASTO TO INFRASTRUKTURA, a nie zbytki. Pewien lokalny polityk porównał kiedyś naszego wielkiego planistę do średniowiecznego władcy. Jest to porównanie dość trafne - dawniej nie zaprzątano sobie głowy podgrodziem i ściekami, najważniejszy był wygląd pałacu i jego najbliższego otoczenia. Jaśnie państwo załatwiało się do nocnika, którego zawartość wyrzucano do kominka, a jeśli nie było kominka, to za okno. Mieszkańcy podgrodzia mieli cieszyć się z pięknych szat króla i oddawać mu pokłon, ich warunki bytowania władcę mało interesowały. Gdy kareta grzęzła w błocie władca nie myślał o naprawie drogi - słudzy przenosili go nad bajorem, problemu nie było. Jak wiele musi się zmienić by nic się nie zmieniło - dzisiaj gdy drogi są w fatalnym stanie Jego Ekscelencja zamiast je naprawiać kupuje sobie samochód terenowy.