Niestety od dawna nie oglądam programów prowadzonych przez Monikę Olejnik. Teraz obejrzałam tu na stronie i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że niewiele tracę. Trudno nazwać wywiadem ten swoisty test na inteligencje, w którym osoba pytana ma odpowiedzieć w ciągu 10 sekund a na dodatek nie treść się liczy, a jedynie forma. Mam wrażenie, że to taki konkurs błyskotliwości, czyli kto będzie sprytniejszy, bardziej złośliwy: pani Olejnik, czy jej gość. Co więcej, sposób przerywania wypowiedzi gości wskazuje na to, że p. Olejnik nie jest zainteresowana tym, co jej gość chce powiedzieć, po prostu czeka na taki moment, w którym łapie fragment odpowiedzi i natychmiast do tego właśnie fragmentu zadaje kolejne pytanie. To nie dociekliwość, to powierzchowność niestety.
Zupełnie tego nie rozumiem, taka inteligentna kobieta a zachowuje się tak, jakby ciągle musiała przekonywać nas, że jest lepsza i mądrzejsza od rozmówcy. Wyraźnie widać kogo lubi, a kogo nie, nie potrafi zachować się obiektywnie, gdzieś jakoś pogubiła ten potencjał, którym zdawało się że dysponuje.