A u nas na Wyspach rano piekne sloneczko, sniegu fantastycznie duzo, lekki mrozek... nikt nie narzeka, ze nie odsniezone, nikt nie narzeka, ze mrozek, kazdy zadowolony, usmiechniety, wyluzowany ( to pod katem narzekania wloclawian na zime - tu podobno od 30 lat nie bylo takiej zimy, ale ludzie maja dystans do wszystkiego to i do zimy tez!) Jak niedziela, to i kosciol, wiec w pieknych okolicznosciach przyrody docieramy do kosciola. Ksiadz informuje, ze WOSP zbiera przed kosciolem po mszy na dzieci z chorobami nowotworowymi. Po skonczonej mszy ludzie wychodza i wrzucaja funciaki. Moj kolega Anglik pyta sie o co chodzi z ta zbiorka, wiec mu opowiadam o badz co badz fenomenie Owsiaka, a on kaze mi zaczekac, wraca i tez wrzuca do puszki. Potem rozmawiamy o tej akcji i on nie moze wprost uwierzyc, ze cos takiego moze sie zdarzac. Z usmiechem wracamy na obiadek do domku. Potem spacerek po parku, zaliczone pare gorek :)Wieczorkiem relacja w TV jak grala orkiestra. Dobrze grala. A dzis wchodze na portal mojego rodzinnego miasta, czytam komentatze rodzimych internautow i co? ... I nic mnie nie zdziwilo :( Zastanawiajace jest jedynie to, ze czlowiek to istota, ktora ma wolna wole! Chce to dam! Nie chce- nie dam! PROSTE!!!!