W sobotę usiadłam w fotelu z filiżanką kawy, włączyłam tv i zamarłam. Każdy z nas na pewno inaczej przyjmował tą tragiczną wiadomość, mną ona wstrząsnęła. Nie znani mi osobiście ludzie z pierwszych stron gazet, z tv, ludzie obcy dla mnie, a jednak przez ciągły przekaz mediów wciąż blisko mnie, wciąż się o nich słyszało. Pod koniec dnia naładowanego emocjami i informacjami przyszła pora refleksji. Mało ważne, że ktoś z nich wzbudzał sympatię, a kogoś innego poglądy mnie irytowały. Mało ważne stało się to, że nie głosowałam na tego Prezydenta. Co z tego ? Zginęli ludzie. Każdy człowiek z osobna, który zginął w tym samolocie zostawił rodziny i przyjaciół pogrążonych w żalu, zawieszonych w pustce, zastygłych w przerażeniu. Pomyślałam o dzieciach, poseł Putra osierocił ósemkę swoich dzieci... Córka Państwa Kaczyńskich straciła w jednym momencie oboje rodziców. Każde pojedyncze dziecko przeżywa śmierć jak coś najgorszego, a co najgorsze... nieodwracalnego. Dla nich jest to najgorszy, najczarniejszy moment w życiu. Tu dopiero rozgrywa się dramat tej katastrofy, w rodzinach tych ofiar.
Płaczę. Łzy same płyną do oczu. Płakałabym nawet, gdyby to było 96 turystów lecących na wakacje. Zginęli ludzie. Dramat.
W sobotę po południu mój tato po raz kolejny przyczepił czarną wstążkę do flagi i wywiesił ją za oknem. W niedzielę podczas transmisji z Warszawy, kiedy zawyły syreny, ludzie włączyli klaksony w autach, autobusach, tramwajach, kiedy stanęła Warszawa my też staliśmy przed telewizorem i płakaliśmy. Wzruszenie nie do opisania.
Dziś usiadłam do komputera. Weszłam na tvn24, na onet, q4, weszłam tutaj. Mój tato lubi jak mu czytam z internetu, bo jak twierdzi w tych gazetach to już nic nie piszą :)Czytam mojemu tacie komentarze ludzi, którzy są jak my poruszeni. Podczas "prasówki-internetówki" ojciec stwierdził, że żałobę można jednak ładnie wyrazić. Oszczędziłam mu niektórych z komentarzy, zwłaszcza tych lokalnych. Cóż jest różnica zasadnicza między prostotą, a prostactwem, ale są tacy i "tacy" i trzeba się na to uodpornić.
Ze swojej strony pragnę rodzinom ofiar (mój przyjaciel stracił tam bliskiego, oficera Bor-u) i ich bliskim złożyć szczere i z serca płynące kondolencje, bądźcie silni, bo tego życzyliby sobie Ci, których już z Wami nie ma. Cześć ich pamięci i wieczny odpoczynek racz im dać Panie!