Już myślano, że będzie normalnie, ale nie. Musi być po polsku. Z konfliktem. Czy jestem zdziwiona? Nie.
Jak zwykle musi być jakaś fanaberia. Ktoś musi się dowartościować.
Wawel.
Miejsce szczególne, miejsce historyczne. Miejsce Wielkich tego kraju. Czy ktoś może mi podać merytoryczne przesłanki, ku temu, żeby tam pochować P. Kaczyńskiego?
Dziś oglądałam wywiad z posłem Bielanem i redaktorka pytała czyja to była inicjatywa? Poseł Bielan powtórzył kilkakrotnie, że prosi, aby nie myślano, że to rodzina (czyt. Jarosław) prosiła Dziwisza o pochówek właśnie tam, że to była inwencja Dziwisza.
Pani redaktor nie w ciemię bita pokazała wypowiedź dzisiejszą Kard. Dziwisza, w której duchowny powiedział, że to nie jego inicjatywa, że to Jarosław Kaczyński dzwonił do niego w tej sprawie kilkakrotnie.
Kto tu jest kłamczuchem? No chyba nie ksiądz ?!
Zawsze miałam obydwu braci Kaczyńskich za osoby bardzo przewrażliwione na swoim punkcie, z wybujałymi ambicjami, próbujących udowodnić jak bardzo są "najważniejsi". Żal mi, że zginął człowiek, tak jak zginęło 95 innych, żal mi ich rodzin, ale nie rozumiem ambicji P. Jarosława.
Moje pytanie:
jakie wielkie zasługi dla kraju ma na swoim koncie Prezydent Kaczyński, żeby leżeć po śmierci obok Sikorskiego, Piłsudzkiego, Kościuszki...
Inną sprawą jest zbyt mało wyrazisty Kard. Dziwisz. Nie musiał ulegać presji, jest chyba dygnitarzem kościelnym tej rangi, aby w delikatny sposób naprowadzić rodzinę na właściwe tory myślenia. No cóż nie jest on Sapiehą, brak mu wyczucia i autorytetu. Sam powinien wiedzieć, że ta decyzja będzie drażliwa i podzieli Polaków, a Kościół powinien łączyć, a nie dzielić, więc ksiądz zawsze powinien tak postępować i podejmować takie decyzje, zeby ludzi zjednoczyć.
Ponawiam więc pytanie: co takiego wielkiego zrobił dla historii tego kraju Prezydent Kaczyński?
Mi naprawdę żal ludzi, którzy zginęli w tej katastrofie. Współczuję rodzinom ofiar i będę się modlić za nich. Moja wypowiedź nie ma na celu obrażać nikogo, ja po prostu bez emocji patrzę na naszą rzeczywistość.