lokalna gazeta ponownie zamieszała w " lokalnym kociołku" , w sprawie enigmatycznych rad osiedlowych . Skreśliłem parę słów pod tym artykułem , nie tylko ja , bo i inni znani komentatorzy z tego forum.Przytaczam tutaj moje myśli w tej sprawie cyt:
"A na podstawie jakiego prawa , nawiedzeni "działacze" chcą powoływać tzw.rady osiedlowe ? W PRL-u funkcjonowały Komitety Osiedlowe ,Obwodowe i Domowe na mocy Uchwały ówczesnej Rady Państwa. Były /lub też miały być/ ramieniem Miejskiej Rady Narodowej.Patronat nad nimi sprawował Front Jedności Narodu.
Dodam ,że pojęcie Rady Osiedlowej , Rady Nadzorczej , funkcjonuje tradycyjnie w strukturach organizacyjnych spółdzielczości mieszkaniowej i ma swoje umocowanie w obowiązującym prawie spółdzielczym.
Historycznie rzecz ujmując , to ówczesne "przedstawicielstwa społeczności lokalnej" uzurpowały sobie prawo do decydowania o sprawach spółdzielni mieszkaniowych. Jak bardzo się się zapędzały w swych kompetencjach , pamiętają ci,którzy musieli ich zapędy studzić i przywoływać do porządku na drodze prawnej.
Wyciągajmy właściwe wnioski z historii.
Znając życie,to przypuszczam,że tym obecnym "osiedlowym samorządowcom" potrzebny jest odpowiedni grunt do zbliżających się wyborów samorządowych . " koniec cyt.