"...płonie ognisko i szumią knieje ,drużynowy jest wśród nas..." , a może to ognisko szumi a płoną knieje ? bo robi się coraz bardziej zapalnie ?
Jak to jest , co to za kraj ? chciałoby się powiedzieć a cóż to za " dziki kraj " ? ,w którym drużynowy ze swoją ciżbą stawia krzyż gdzie chce ,nie pytając nikogo o zgodę! I zaczyna się "adoracja polityczna" symbolu religijnego. I trwają "uczone" dyskusje " autorytetów " co z tym zrobić " ,przenieść krzyż ? czy krzyż zostawić a przenieść pałac ? i się ślinią przed kamerami i dostają drgawek,
PARANOJA !!! A ja pytam ,gdzie się podział drużynowy ? Trzeba go odszukać ,choćby przy pomocy służb specjalnych ,
i nakazać zabranie totemu drużyny i złożyć go w miejscu właściwym czyli w izbie harcerskiej .Ale to jeszcze nie koniec, drużynowy powinien zostać ukarany za samowolę budowlaną w centrum stolicy. I niech pamięta na całe życie ,że nie wszystko wolno harcerzowi i nie wszystko co czyni będzie bezkarne. I tak mi się jawi kraj prawa i sprawiedliwości a nie żaden dziki kraj / jak nie jeden by chciał /.