Szanowni Internauci.Nie ma już chyba telewizyjnego programu w którym nie unosiłby sie zapach gotowanych lub smażonych potraw.Lubię czasmi popatrzeć jak prowadzący przygotowują i podają przepisy na różnego rodzaju jadło.Przedstawiane są kuchnie te bardziej wykwintne i wyszukane jak i kuchnie regionalne z różnych części świata(program Pana Makłowicza).Lubię -jak trafię na program-popatrzeć na dania z dziczyzny -typowo polskie.Cóż kiedy tak naprawdę np.mięso z sarniny jest bardzo drogie.Miałem kiedyś sposobność skosztować u znajomego leśniczego bitek z sarniny.Aż wstyd przyznać,że poprosiłem o dokładkę.Niebo w gębie.
Włocławek nie jest miastem o jednolitej strukturze etnicznej wynikającej z rozwoju miasta w latach 1960-1980 i przybywania do niego ludności z innych części Polski.Stąd zapewne we włocławskich kuchniach przygotowuje sie potrawy
których przepisy przywędrowały wraz z mieszkańcami innych regionów Polski.
Cyklista jako rodowity włocławianin i jednocześnie wywodzący się z Kujaw(Wy Kujawskie zakute łby-jak mawiał do nas z-ca dowódcy JW-3136 d/s technicznych)lubi mimo wszystko to kujawskie "żarcie".Żurek po kujawsku(najlepszy ten przygotowany z żytniej mąki-kiedys kupowany od babci nalewajacej prosto do butelki z garnka w którym był przygotowany)lub kluski ziemniaczane z białym serem okraszone podsmażona słoninką i cebulą.Jadło może przaśne dla innych ale cyklista zazwyczaj przygotowuje sobie i zżera dużą miskę(mniejsze ilości są szkodliwe dla zdrowia).
Czyż nie jest doskonałą "wyżerką" papusianie młodych ziemniaczków z koperkiem popijanych zsiadłym mlekiem w upalne lato.I komu przeszkadzało surowe mleko sprzedawane do kanek w mleczarniach.Pasteryzowane niestety sie do tego się nie nadaje.
Albo talerz chłodnej botwinki z której najbardziej smakuje właśnie "zielsko".
Czy dysponujecie Szanowni Internauci jakimiś smakowitymi acz niewyszukanymi przepisami na tradycyjne "swojskie"-regionalne jadło.Szczególnie te pochodzące z innych regionów Polski.Pozdrawiam zgłodniały cyklista.