Szanowni Internauci.
Zastanawiałem się. Czy nadejdzie kiedyś taki czas, że My Polacy potrafimy sie kiedys zjednoczyć.Przypomniałem sobie rok, kiedy wracaliśmy z Uniwersjady "Sofia 1977" i w drodze powrotnej "zachaczyliśmy" o Budapest.Ostrzegano nas. W żadnym przypadku nie próbujcie rozmawiac w języku rosyjskim.W tym w którym cały obóż dawnego RWPG zobowiazany był uczyć się od szkoły podstawowej.Pozostał nam więc łamany niemiecki.
Madziarzy traktowali nas jak swoich wypróbowanych przyjaciół pamiętając ,że przyszlismy im z pomocą.
Wszak od barbarzyńskich nalotów sowietskich samolotów na stolicę Madziarów upłynęło 21 lat,to mimo wszystko nadal (za małymi wyjątkami zatwardziałych węgierskich komunistów) naród tworzył monolit.Pokazywano nam pozostałości po tamtych czasach-ślady odłamów kul,pocisków i bomb widoczne były w niektórych jeszcze miejscach na budynkach.
Jak zachowywalibyśmy sie dzisiaj po roku 1981 gdyby w owym czasie za przyzwoleniem i rozkazem z Moskwy dokonano pacyfikacji Polski przy pomocy samolotów NRD i Czechosłowacji.
Jaki byłby stosunek tych mieszkanców Polski-na miasta (które z punktu widzenia zagrożenia dla istniejącej władzy komunistycznej i wybuchających w nich strajkach)spadłyby bomby lub były krwawo spacyfikowane przez "sprzymierzone wojska układu warszawskiego" do otaczajcej nas rzeczywistości.
Czy nadal bylibyśmy podzieleni tak jak w chwili obecnej czy stanowili potężny wielomilionowy monolit.
Czy My -Polacy musimy dostać potężnego "kopa" w pewną część ciała aby otrząsnąć się z politycznego niebytu i marazmu w przypływie działajacych w Polsce od dłuższego czasu -niewidzialnych V-tych kolumn ?
A może to tylko pijackie "zwidy" szalonego cyklisty.
Mimow szystko nic tak nie smakuje jak kulinarny wybryk z lat dzieciństwa.Kromka chleba z masłem posmarowanym musztardą sarepską
Pozdrawiam stałych bywalców portalu.