BASIA , tutaj pisząca o swoich perypetiach ze szczurami i...

BASIA , tutaj pisząca o swoich perypetiach ze szczurami i wzywająca na pomoc posła! MAM DLA CIEBIE DOBRĄ WIADOMOŚĆ !,
otóż ,jak donosi sobotnio/niedzielne wydanie gazety ogólnopolskiej, prestiżowej i z tradycjami , Polacy ,licznie zamieszkujący w północnym Londynie / głownie pod mostami i wiaduktami / żywią się szczurami w postaci grilowej ale i gotowanej też.Przepijają to swoje jedzonko rozwodnionymi płynami dezynfekującymi .I podobno chwalą sobie.No ,Basia , a może by tak założyć działalność gospodarczą łapać zwierzątka i wysyłać rodakom na wyspę ?A może by fundację wspierającą niedożywionych w zamglonym mieście? I problem sam się by wkrótce rozwiązał.A jak zabraknie , to zostaną nam jeszcze kotki a póżniej pieski.
Nie pozwolimy naszym na obczyżnie umierać z głodu.Co to to nie! Mam rację Basiu ? Po co zatem narzekać kiedy przy odrobinie chęci można jeszcze na tym zarobić.I to bez udziału posła.

6 komentarzy

myszka

Te bywalec ,twoja uprzejmość jest gorsza od bezczelności, rzeczywiście ,masz pomysła jak powiada kiepski,weź go opatentuj

0 0
ID:17512

zbuntowany_kaloryfer

Na jakiej podstawie twierdzisz, że Polacy zamieszkujący płn. Londyn mieszkają głównie pod mostami i źrą szczury? Ja znam sporo takich, którzy pracują, mieszkają w normalnych warunkach i którzy zdążyli już nieco grosza odłożyć. I jakoś nie narzekają. A o tych spod mostów i o "kartoniarzach" mówią, że wylądowali tam najczęściej z powodu gorzały, bo start po przyjeździe mieli taki sam jak wszyscy.

0 0
ID:17518

zbuntowany_kaloryfer

Dodam jeszcze, że zdarzają się tacy, którzy pomimo swojej beznadziejnej sytuacji za żadne skarby do Polski wrócić nie chcą! W ciągłym kontakcie jestem z rodziną z naszego miasta, która osiedliła się tam na stałe. W ich okolicy koczuje chłopak (Polak), po geografii, który po przyjeździe normalnie pracował. Teraz jest obdartym, zabiedzonym kloszem. Wszystko co ma, to gitara, na której brzdąka po ulicach aby zdobyć parę funciaków. Na kolejną flaszkę. Znajomi moi litując się nad człowiekiem kilkakrotnie proponowali, że kupią mu czyste ciuchy i bilet do Polski. A on kategorycznie NIE! I twierdzi, że stałby się pośmiewiskiem rodziny, ze po czterech latach przyjeżdża z pustymi kieszeniami. Więc żebrze na gorzałę, brzdąka na gitarze i twierdzi, że to tylko kwestia czasu kiedy dostanie przyzwoitą pracę. Tak się facet odrealnił.
Może ci "liczni" spod mostu, o których pisał autor postu myślą podobnie..?

0 0
ID:17519

bywalec

myślisz " stary buntowniku " , że zmyślam ? , że próbuję Basię "podprowadzić" ? Nic z tego . Oczywiście w poście podałem żródło, ale zauważam ,że czytasz obce teksty bardzo chaotycznie . Zatem " kawa na ławę" - 14.08 2010 , "Rzeczpospolita", tyt." z nędzy jedzą szczury " autor Aleksandra Rybińska , ten kompromitujący artykuł znajdziesz w dziale wiadomości ze Świata.

Myszka,tutaj piszcząca /pisząca ? /w dziwnym języku,będzie pożarta nie przez kloszarda londyńskiego polonusa , a przez osiedlowego kota ! Smacznego kotku.

0 0
ID:17537

karamba

Ot co robi komuna gdy się rozbestwi

0 0
ID:17543

zbuntowany_kaloryfer

No cóż, Szanowny Bywalcu, informacja jest troszkę - musisz przyznać - mało precyzyjna. A poza tym, jako że wczoraj byłem od bardzoooo wczesnych godzin porannych na chodzie to... na cóż, późnym wieczorem, pisząc komentarz jednym okiem już spałem, że tak powiem;)).
Zaznaczyć muszę też, na Rzepę biorę mocną poprawkę. Niestety obecny styl (a w sporej części zespół redakcyjny) dzisiejszy nie bardzo mi odpowiada. Heh, p. Semka np. działa na mnie jak płachta na byka ;]]
Dalej: abstrahując od przybliżonej ilości polskich kloszardów w Londynie (w tym podanej przez p. Rybińską) nietrudno zauważyć, że każdy, kto tam był, bądź wysłuchiwał relacji swoich bliskich ma nieco inne zdanie na omawianą kwestię. Nie mam tu na myśli znanego powszechnie fenomenu - "gdzie dwóch polaków tam trzy poglądy" hehe - lecz to, że ci liczni przebywający tam Polacy mają często różne doświadczenia i dokonali różnych, często cholernie różnych obserwacji. Np. ktoś nie widzi kloszardów tylko swoich znajomych pracujących w branży IT itp. itd. Tak to już jest w przyrodzie, że "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia";]]
Wspomniany artykuł znajdę i przeczytam, aczkolwiek nie dzisiaj już. Jednak skłaniam się ku stanowisku (na podstawie tego co Ty zamieściłeś), że autorka tekstu popełniła vaux pas pisząc, że większość Polaków w płn Londynie koczuje pod mostami. Kilkudniowa wycieczka (bądź wysłuchanie relacji grupy rozbitków życiowych, tudzież tych, którym się nie powiodło) to za mało żeby wyciągać takie wnioski. Chyba, że w grę wchodzą jakieś osobiste kwestie - a to już całkiem inna bajka.
Zwróć też uwagę na jedno Szanowny Bywalcu - kogo łatwiej zauważyć w Londynie: "koczowników podmostowych";] czy tych, którzy akurat są w pracy uczciwie zarabiając funciory?? Otóż to. Pzdr.

0 0
ID:17548


Znam i akceptuję regulamin portalu

włocławianie piszą

Włocławek

Włocławek

Podyskutuj o Włocławku, poznaj swoich sąsiadów.

Dom i mieszkanie

Dom i mieszkanie

Budujesz, kupujesz, urządzasz? Poradź innym i znajdź radę dla siebie.

Sport i rekreacja

Sport i rekreacja

Porozmawiaj o sporcie i jak aktywnie spędzasz czas.

Towarzyskie

Towarzyskie

Poznaj i porozmawiaj z nowymi ludźmi.

Motoryzacja

Motoryzacja

Podyskutuj o samochodach i motocyklach.

Inne

Inne

Rozmowy na różne tematy

Hydepark

Hydepark

Rozmawiaj na wszystkie tematy

O portalu

O portalu

Podziel się pomysłami, które ulepszą portal.

  • Najczęściej komentowane (7 dni)

  • Najczęściej czytane (7 dni)

WOLNE MEDIA