Nowy termin oddania Zielonego Rynku to 30 listopada, czyli wypada dokładnie między I a II turą wyborów samorządowych... Ale to oczywiście przypadek... Nie zdziwił bym się, gdyby w okresie między niedzielnymi głosowaniami "w ramach otwierania Zielonego Rynku" zafundowano nam z naszych pieniędzy fajerwerki, jakiś koncercik, darmową wyżerkę i "okolicznościowe" przemówienie tego i owego, najlepiej jeszcze uzupełnione płatnymi ogłoszeniami w naszych stacjach telewizyjnych. Urząd ma nasze pieniądze i nie zawaha się ich użyć. Wartki strumień setek tysięcy złotych płynie z urzędu do mediów od 4 lat. Oczywiście przypadkiem jest też fakt, że miasto nie ujawnia wysokości kar finansowych dla wykonawców Zielonego Rynku. Musimy wierzyć, że teatralne święte oburzenie w wykonaniu J.K. było szczere i rzeczywiście zapisano w przetargu jakieś dotkliwe sankcje. Osobiście w to nie wierzę, bo jakoś wykonawcom bardziej opłacało się wyznaczyć nowy termin odległy o dwa miesiące niż podnająć podwykonawców i skończyć szybciej.