Czy wiecie, że za wymianę bruku na Zielonym Rynku i Starym Rynku miasto zapłaci więcej niż wynosi wartość Hali? Miasto nie ma instrumentów by wymusić na prywatnym właścicielu zmianę bryły budynku, ale przegapiło szansę na wykupienie blaszaka. Miasto nie było zainteresowane. Tak moi mili, mógł powstać amfiteatr zamiast Hali, ale postanowiono, że blaszak powinien zostać, wystarczy wymiana bruku. Urzędnicy własne pieniądze inwestują w rezydencje obłożone kostką bauma, a nie rudery obłożone kostką granitową, dlaczego w przypadku inwestycji miejskich postępują na odwrót? Co więcej, zmieniany teraz na Zielonym Rynku i Starym Rynku bruk położono zaledwie kilka kadencji temu, nie był popękany. Granitowy kaprys na obu placach kosztuje nas kilkanaście milionów złotych (!), a za te pieniądze mogliśmy mieć jakąś fajną scenę na Zielonym Rynku zamiast blaszaka. Dookoła kamienice z początku XX wieku, po środku potworek z PRL-u, a miasto dokłada do tego koszmarnie drogą kostkę, wyciągniętą gdzieś z jesieni średniowiecza, gdzie tu sens i logika?