Jechałem dziś przez Plac Wolności,zatrzymałem samochód przy przejściu dla pieszych niedaleko jednego z włocławskich tajemniczych obiektów (ostatnio odrestaurowanych).
Wejście schodami w dół,podobne do tak szeroko opisywanych w CW przez pewnego lokalnego znającego się na wszystim archeologa Arkadiusza H. Wspomniany pan tak ostatnio rozbudził moją wyobraźnię o tajemnicach wszelkich dziur w trawnikach że od razu wyobraźnia nasuwała mi biegnących żołnierzy hitlerowskich z opuszczonymi do kolan spodniami do tego strategicznego obiektu.
Przyrzekam że będę śledził z niecierpliwością CW i będę oczekiwał na wejście do tego WC pana z "profesjonalną latarką" i przyciemnianych okularch. Dobrze że obiekt jest wyremontowany i przynosi spore zyski.
Dobrze że poprawiono tam standard bo widok lokalnego Indiany Jones,a w masce przeciwgazowej na twarzy,cedzącego powoli słowa w stylu Wołoszańskiego nie byłby najciekawszy. Swoją drogą filmując tak bzdurne wypowiedzi Pana wiceprezydenta CW powinno zmienić kolejność liter i nazywać się WC. Byłoby to bardziej adekwatne do opisywanej sytuacji.