Płyta nagrobna z wyrytym krzyżem na Pomniku Obrońców Wisły 1920 roku oparła się hitlerowskiej zawierusze.Zniszczenia pomnika w 1939 roku dokonały oddziały saperów Niemieckich.Jednak mimo wszystko najeżdżca pomimo barbarzyńskiego potraktowania pomnika nie ważył się ruszyć
wykonanej z piaskowca płyty.
Mimo szykan ze strony policji politycznej(najpierw Urzędu Bezpieczeństwa póżniej Słuzby Bezpieczeństwa)zdejmujących notorycznie wiązanki,pojedyncze kwiaty oraz zapalone znicze
z pamiątkowej płyty a pozostawianych tam przez pamiętających owe czasy włocławskich patriotów władze PRL-u nie odważyły się zlikwidować lub uszkodzić płyty.
Zniszczenia płyty dokonała rękoma swoich pracowników jedna z włocławskich(już nieistniejących firm).Brak należytej kontroli robót budowlanych przy odbudowie pomnika i renowacji istniejącego grobowca(a właściwie żadnego nadzoru ze strony reprezentanta firmy)oraz nieumiejętny transport płyty podczas jej zsuwania z istniejącego pod płyta grobowca spowodował jej poprzeczne pęknięcie.
W chwili obecnej uważne oko obserwatora zauważy rysę biegnącą w poprzek płyty.Lecz nikt nie pomyśli,że uszkodzenie to już Nasza historia.
Oczywiście wiele znamienitych osób (ówczesne władze partyjno-polityczne)oraz członkowie Komitetu Odbudowy Pomnika odwiedzało teren rekonstrukcji zarówno samego kopca jak i pomnika. Nikt jednak nie zwracił na to uwagi.