Musze przyznać,że postkomuniści byli dobrze przygotowani i...
Musze przyznać,że postkomuniści byli dobrze przygotowani i zorganizowani do wyborów.Wprowadzić do Rady Miasta z czterech list po dwóch kandydatów oraz z jednej aż trzech to przemyślane posunięcie.
Jak na dłoni widać jak są zorganizowani
i jak potrafili w swoich okręgach wyborczych umiejętnie rozesłać wiadomości na którego z kandydatów oddać część głosów (obstawianie pewniaka)zostawiając jednocześnie w odwodzie część elektoratu mającego głosować na drugą i trzecią (wskazaną przez partię)osobę.
Reszta z list SLD nie mogła się liczyć z uwagi na możliwość rozłożenia głosów na więcej osób z możliwością utraty wprowadzenia drugiej osoby z listy.
Mimo wszystko 7.787 postkomunistom włocławskim udało się (dzięki determinacji i zwarciu szeregów)ulokować swoich 11 rajców.
Czy przeciwwagą dla nich będzie 14-tu pozostałych z różnych ugrupowań ?
Zobaczymy czy starczy Im determinacji aby stanowić druga stronę sceny politycznej.
Pozostają wybory prezydenckie.I tu powstają pytania.
Czy w przypadku wygrania wyborów przez Pana Pałuckiego nie pokusi się i nie zaproponuje stanowiska I-go zastępcy któremuś z kandydatów na prezydenta :np PO lub PiS (to byłoby dopiero kuriozum )aby zbudować koalicję zdolną do samodzielnego uchwalania ustaw.
Na kogo głosować będą wyborcy których kandydaci nie przeszli do drugiej tury i jak zachowają się kandydaci którzy odpadli w I-wszej turze (czy wskażą osobę na którą chcieliby aby przelać głosy oddane na Nich)
Przepraszam czy są osoby których nie da się kupić?