Czy nowy dyrektor Osiru zrobi tam trochę porządku?
Wydaje się ze włocławski Osir to prywatny folwark, kolidacji rodzinnych co nie miara. Pewna Pani wkręciła do pracy swojego męża na starą halę a później siostrę na basen. Na basenie było jej za ciężko to przeniosła ja na starą hale gdzie siedzi i pierdzi w stołek. Pani z kasy jest nieprzyjemna i nie uprzejma dla klientów w wieku emerytalnym więc czas dać szanse młodym. Magiczny zeszyt pani H. jak istniał tak istnieje i co ważniejsi prominęci naszego miasta wcale w kolejkach po bilety na basen o 3 rano nie musza się ustawiac :) a dzień po sprzedaży biletów tabuny ludzi wchodzi do Pani H. do kasy od drugiej strony z reklamóweczkami i mało co im się uszy nie pourywają. Czy ktoś ją wogóle rozlicza z godzin pracy bo ja ciągle ją widze jak pali papierosy przed wejsciem na basen co dobrej wizytówki Osirowi nie daje. Woła to o pomstę do nieba. No i jest jeszcze Pan kierownik basenu który nic nie robi tylko samochód poleruje w godzinach pracy z tyłu basenu. Nawet kamerę sobie przestawił żeby auta pilnować a niby miała filmować parking przed basenem hihi. Z pracy jaką wykonuje powinien zostać pisarzem bo jedyne co robi to pisze pisma na wszystkich jak to wszyscy źle wykonują swoją pracę a jakim to on jest ważnym trybem w tym calym mechanizmie.
Ciekawe rzeczy sie dzieja w folwarku jakim jest OSiR, ogarnąć to wszystko nierealne. Ale może się mylę ?!