Ostatnio podczas spotkania w grupie znajomych ktoś poruszył temat niedawnego kazania niedzielnego w kościele Najśw. Zbawiciela w Parku Łokietka. Otóż proboszcz tam litościwie panujacy na włościach, w swoim przemówieniu do narodu, przepraszam parafian, wyczytywał listę wiernych, którzy swoimi nakładami finansowymi budowali i wyposażali tą światynie. Chwała im za to i serdeczne Bóg zapłać oczywiście. Potem znamienity mówił o tym jak to ktoś, kto tam w parku przechodzi, mówi "o mój kościół" i od razu ksiądz proboszcz zadaje , podejrzewam retoryczne pytanie: "A co w tym kościele jest twoje?" Moja znajoma poczuła się rozgoryczona tak postawionym pytaniem. Oczywiście nie zasponsorowała żadnego witraża, chrzcielnicy, czy tez nie kupiła dzwonu, ale podczas coniedzielnego chodzenia do tegoż kościoła na tacę regularnie księdzu kładzie, na kolędzie księdzu daje, za ślub syna płaciła, za pogrzeb babci też. Czy aby na pewno ksiądz proboszcz miał prawo postawić takie pytanie do swoich wiernych? Bo ja na miejscu pewnie niejednego parafianina podobnego do mojej znajomej na pytanie " a co w tym kościele jest twoje?" odpowiedziałbym: "a chociażby proszę księdza klamka od drzwi do kościoła jest moja, a może gwoździe w ławkach są moje, albo świeca na ołtarzu jest moja..." Nie każdy jest przedstawicielem firmy budowlanej(znanej we W-ku), choć i tak darowiznę w koszty wrzucił pewnie, i nie "wywali" mówiąc kolokwialnie tyle kasy, żeby księdzu oblicze pokraśniało z radości, bo tyle to musi pewnie z rok pracować. Darczyńców było wielu, ale zasada jest chyba prosta: mieli to dali.Chwalić, ale nie od razu ganić tych co tyle nie dają, bo po prostu nie mają. Pomyśl czasem Księże Proboszczu o tych, którzy muszą odłożyć na węgiel na zimę, na podręczniki dla dziecka, którym wciąż nie starcza i ciesz się z tego co dzięki swoim parafianom masz, bo w cieple siedzisz i nie martwisz się co do garnka włożyć, bo ci pewnie jeszcze kucharz gotuje. Więcej pokory Sługo Boży, a na koniec proszę przypomnij sobie Pismo Święte i przypowieść Jezusa, Twojego zwierzchnika, o WDOWIM GROSZU.