Donald Tusk wymyślił nowy biurokratyczny organ, o ładnej nazwie: Komitet Stabilności Finansowej. Jest on raczej polityczny niż ekonomiczny.
Komitet ten zebrał się dzisiaj w Ministerstwie Finansów, by zająć się działalnością instytucji parabankowych. podczas którego – jak zapewnił minister finansów Jacek Rostowski – określono działania zapewniające, że państwo polskie nie będzie bezsilne wobec parabanków.
Premier powiedział, że na posiedzeniu komitetu powstają zespoły, które będą intensywnie pracować, a efektem ich pracy będzie precyzyjna informacja o tym, jakie mechanizmy działają niewystarczająco skutecznie.
Ekonomiści są przekonani, że jest to gra pozorów.
Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK uważa, że: "Bardziej niż działalność firm parabankowych zagrożeniem dla naszej stabilności jest działalność banków. Poza tym zagrożeń jest znacznie więcej: dramatyczna sytuacja w finansach publicznych, gigantyczne zadłużenie, olbrzymie transfery pieniędzy przez zagraniczne banki działające w Polsce do swoich central, które szacuję na 20-25 miliardów złotych od początku roku. To są zadania dla Komitetu Stabilności Finansowej, ale nie sądzę, aby się nimi zajął".