Płacenie kartą to wprowadzanie pośrednika między kupującego a sprzedawcę. Uważam ,że nie sprzedawca a KUPUJĄCY powinien ponosić wszelkie obciążenia spowodowane płatnością kartą. W małych sklepach taka płatność kartą kosztuje nawet 2,5 do 5% wartości sprzedaży. Do tego dochodzi koszt połączenia telefonicznego z bankiem w celu akceptacji karty + często opłata abomamentowa za urządzenie do zapłaty kartą. Nie mówiąc o tym ,że sprzedawca ma gotówkę dopiero za kilka dni więc nie może kupić wielu produktów taniej jak przy gotówce. A przecież karty są kradzione ,skanowane i nawet nie macie pojćia jak często właściciele kart sa OKRADANI przez miesiące zanim się spostrzegą ,że z ich karty co miesiąc są robione drobne zakupy. Poza ty zakupy karta i wiedza na ten temat KTO i co kupuje i ile na to wydaje może być użyta przeciwko nam i odsprzedawana różnym ludziom. wiem ,że brzmi to jak teoria spiskowa ale wystarczyło ,że zagrałam kilka razy w różnych lotrio-grach a od 4 lat nie moge się uwolnić od nowych instytucji ,które zalewaja mnie swoimi ofertami, e-mailami, sms-sami. Najpierw pisałam ,że nie życzę sobie ofert ale to nic nie dało. traz nie odpowoadam na żaden .