Początek meczu był nerwowy z obu stron, ale gospodarze zdobywali małą przewagę. Stelmet miał problem z faulami Koszarka i Matczaka, ale po trójce Savovicia wyszedł na prowadzenie. Dzięki trafieniu Adama Hrycaniuka po 10 minutach było 27:20 dla zielonogórzan. Drugą kwartę Anwil rozpoczął od dwóch trójek i prawie zniwelował te straty. To nie robiło wrażenia na mistrzach, którzy przyspieszyli grę i znowu budowali przewagę. Po rzutach wolnych Koszarka pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 43:35. W trzeciej kwarcie prowadzenie ekipy trenera Urlepa utrzymywał trójkami Przemysław Zamojski. Po późniejszej akcji Vladimira Dragicevicia miał nawet 13 punktów przewagi. Po trójce Geceviciusa było już 69:52 po 30 minutach gry. Czwarta kwarta już niczego nie zmieniła, bo Stelmet miał mecz pod całkowitą kontrolą, a włocławianie nadal nie potrafili utrzymać podobnego tempa w ofensywie. Ostatecznie drużyna z Zielonej Góry wygrała 90:74.
Anwil Włocławek - Stelmet Enea BC Zielona Góra 74:90 (20:27, 15:16, 17:26, 22:21)
Anwil: Airington 14, Leończyk 11, Zyskowski 10, Almeida 9, Wojciechowski 9, Sobin 8, Hosley 7, Delas 3, Nowakowski 3
Stelmet: Dragicević 21, Gecevicius 18, Savović 14, Zamojski 14, Hrycaniuk 8, Florence 6, Koszarek 5, Matczak 2, Murić 2