Tradycyjną formułą - „regaty Salamander Cup 2018 ogłaszam za otwarte” - wypowiedzianą przez Wojciecha Wareckiego, komandora Yacht Clubu Anwil, rozpoczęły się w minioną sobotę w Marinie Zarzeczewo dwudniowe zawody żeglarskie.
To była bardzo trudna i męcząca impreza, zarówno dla sędziów jak i zawodników. W sobotę warunki pogodowe nie ułatwiały zadania, było bardzo gorąco i prawie nie wiało. Jak już trochę zaczynało wiać, to były kapryśne podmuchy, zmieniające co chwila kierunek i wymagające ustawicznego przestawiania boi wyznaczających trasę regat. Oczekiwanie na wiatr trwało kilka godzin - start do pierwszego wyścigu zamiast o godzinie dwunastej odbył się dopiero przed siedemnastą. Potem już było lepiej, dzięki determinacji komisji sędziowskiej i samych uczestników zawodów, udało się tego dnia rozegrać trzy wyścigi. W drugim dniu regat sytuacja powtórzyła się, żeglarze długo czekali na wiatr i w końcu popłynęli w trzech wyścigach.
W klasie T1 najlepszy był Andrzej Rygielski na jachcie AndrzEla, w T2 zwyciężył Marek Kmieć (Rafa), natomiast w T3 wygrał Michał Brzozowski (Legenda). W klasie Micro bezkonkurencyjny był Piotr Tarnacki (Roca), a w kategorii Open rywalizację wygrał Radosław Cierpiał (Salamander) i to on został triumfatorem tegorocznej odsłony regat.
Salamander Cup to jedna z trzech imprez regatowych, która obok Anwil Cup (czytaj więcej o tegorocznych regatach) i Błękitnej Wstęgi wchodzi w skład cyklu Grand Prix Zalewu Włocławskiego.
[email protected]