Spotkanie z dużym impetem rozpoczęli zawodnicy Vive, którzy od samego początku zdobyli kilkubramkowe prowadzenie. Od początku spotkania motorem napędowym w drużynie Vivy byli Henrik Knutzen i Patryk Kuchczyński, a znakomicie dysponowany w bramce Kazimierz Kotliński dodawał pewności swoim kolegom na boisku. Zawodnicy Zagłębia w pierwszych 20 minutach zdobyli tylko cztery bramki, podczas gdy kielczanie trzynastokrotnie pokonali bramkarza Zgałębia Lubin). W ostatniej minucie pierwszej części spotkania bardzo ładną akcją popisał się duet Krieger-Kuchczyński. Pierwszy z nich wykonując zwód, ściągnął dwóch obrońców Lubina i oddał piłkę do wbiegającego z lewego skrzydła Patryka, który celnym strzałem w krótki róg pokonał Adama Malchera. Po 30 minutach gry kielczanie na przerwę schodzili z dziesięciobramkową przewagą (17:7).
Początek drugiej połowy meczu należał do mierzącego 208cm Tomasza Morawskiego, który trzykrotnie pokonał bramkarza Kielczan. Niestety dla widowiska był to tylko chwilowy zryw Zagłębia. Przy stanie 19:10 bardzo efektywną akcją popisał się Paweł Podsiadło, który wrzucił piłkę w pole bramkowe, którą następnie w locie przechwycił Paweł Piwko i z około trzech metrów zmusił do kapitulacji Malchera (był to taki koszykarski alley-oop). Widząc dużą przewagę i upływający czas trener Bogdan Wenta zdecydował się na zmianę bramkarza w swojej drużynie, a siedzący na ławce zawodnicy zaczęli sobie gratulować. Licznie przybyli kibice Vive Kielce zaczęli śpiewać "Puchar już mamy, na mistrza Polski czekamy." Do końca spotkania kielczanie kontrolowali przebieg spotkania i ostatecznie pewnie pokonali Zagłębie Lubin 26:16, tym samym po raz szósty zdobyli Puchar Polski.
Vive Kielce - Zagłębie Lubin 26:16 (17:7)
Bramki dla Vive Kielce: Knudsen 6, Podsiadło 4, Kuchczyński 4, Gliński 2, Krieger 2, Stankiewicz 2, Jachlewski 2, Konitz 2, Rosiński 1, Piwko 1, Kubiszewski, Kotliński
Bramki dla Zagłębia Lubin: Tomczak 3, Morawski 3.