Tuż przed Urzędem Miasta, gdzie aktualnie prowadzona jest rewitalizacja Zielonego Rynku, można zobaczyć ludzkie szczątki. Prawdopodobnie ukazały się one po zejściu mrozów i osunięciu ziemi. Sprawę nagłośnił poseł Łukasz Zbonikowski, który informację o leżących szczątkach otrzymał od mieszkańca Włocławka. - 5 stycznia rzecznik prasowy Urzędu Miasta wprowadzała mieszkańców Włocławka w błąd, wydając komunikat w imieniu pana prezydenta informując, że cały teren został w odpowiedni sposób uprzątnięty, że szczątki zostały ekshumowane i przeniesione w godne miejsce, a cały teren zabezpieczony. Jak widać, dwa miesiące po tych słowach to wszystko jest nieprawdą. - powiedział poseł Łukasz Zbonikowki.
- Dziwi mnie fakt, że radna Olga Krut-Horonziak, która pięć lat temu ( 30.05.2005r. ), kiedy na dzień dziecka stawiano plac zabaw darła włosy z głowy, jakim to prawem na cmentarzu można stawiać takie konstrukcje, a wtedy nawet nie naruszano ziemi. Teraz, kiedy sytuacja się zmieniła, kiedy mąż pani radnej jest wiceprezydentem milczy, kiedy buldożery rozkopują i niszczą ludzkie szczątki.- dodaje poseł PiS.
Łukasz Zbonikowski, jeszcze dzisiaj powiadomi specjalne służby sanitarno-epidemiologiczne, które sprawdzą, z jakiego okresu pochodzą szczątki i w odpowiedni sposób zabezpieczą teren. Na obecną chwilę szczątki nie są zabezpieczone i każdy, kto wykaże się odrobiną sprytu może mieć do nich dostęp. Poseł uważa, że na tym terenie nie powinny być prowadzone prace do czasu kiedy, cały teren nie zostanie w odpowiedni sposób "oczyszczony". - Już wcześniej podczas przebudowy Zielonego Rynku zostały odnalezione szczątki osób, które wcześniej zostały tu pochowane. W tym miejscu, na Zielonym Rynku w końcu XIX wieku zlokalizowany był cmentarz Żydowski. Przy okazji ujawnienia szczątków, zostaną one przewiezione i pochowane na cmentarzu komunalnym w specjalnej mogile. - powiedziała Monika Budzeniusz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Włocławek.
Zastępca prezeydneta Arkadiusz Horonziak, o zaistniałej sytuacji:
- W tego typu interwencjach związanych z ochroną ludzkich szczątków intencje powinny być szczere, intencje posła Zbonikowskiego są kolejny raz niestety tylko polityczne. Wiedzą powszechnie znaną jest fakt, że do początku XX wieku na Zielonym Rynku funkcjonował cmentarz komunalny, który został przeniesiony na ul. Chopina, natomiast większość pochówków została w ziemi i urządzono tam zieleniec. Stawiając 5 lat temu na miejscu dawnego cmentarza decyzją ówczesnego Prezydenta Miasta Władysława Skrzypka, przy aprobacie i poparciu ówczesnego radnego Łukasza Zbonikowskiego plac zabaw, wykonywano zaawansowane roboty ziemne, wydobywając m.in. kości ludzkie. Trudno sobie bowiem wyobrazić, żeby konstrukcje placu zabaw (huśtawki, ściany metalowe, równoważnie) stawiać na powierzchni ziemi bez właściwego zabezpieczenia – poprzez wkopanie w ziemię i zabetonowanie. Technologie stawiania bezpośrednio na ziemi, to co prawda nowatorski, ale niestety nigdzie nie stosowany, polityczny pomysł posła. – powiedział Arkadiusz Horonziak.
- To właśnie radna Rady Miasta Włocławek Pani Olga Krut-Horonziak (moja żona) kilka tygodni wcześniej, publicznie w interpelacjach na sesji Rady Miasta jako jedyna podniosła ten problem – problem wydobywania szczątków ludzkich i braku nadzoru archeologicznego nad tymi pracami. Gdzie wtedy był pan poseł i jego ludzie? Gdzie byli przez kilka tygodni, w których wykopy stoją w niezmienionej formie. W odpowiedzi na interpelację Pani Olgi Krut-Horonziak przedstawiono jej stanowisko administracji rządowej - Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, który stwierdził, że nie ma potrzeby nadzoru archeologicznego nad tymi pracami. Razem z żoną nie zgadzamy się z takim stanowiskiem, ale też przypominam panu posłowi, że kierownikiem WUOZ Delegatury we Włocławku jest osoba powołana na to stanowisko za czasów rządów PIS, czyli partii posła Zbonikowskiego. – dodaje Arkadiusz Horonaziak.
Zastępca prezydenta miasta Włocławek uważa, że - resztę pytań należy kierować do wykonawców inwestycji i osób nadzorujących ją, a nie politycznie czepiać się ludzi, którzy jako jedyni właściwie zareagowali na poruszany problem w trosce o szczątki naszych przodków. Natomiast nie dziwi mnie fakt, że czas mija, zbliżają się wybory, a Pan poseł Zbonikowski jak Pinokio z coraz dłuższym nosem, jeśli chodzi o „prawdziwość” wypowiedzi. -
Pismo Łukasza Zbonikowskiego do prezydenta Andrzeja Pałuckiego ws. ludzkich szczątków:
Pragnę zwrócić Pana uwagę na wstrząsającą sytuację związaną z przebudową Zielonego Rynku prowadzoną przez Urząd Miasta we Włocławku. Od kilku tygodni trwają tam prace budowlane, na teren wjechał ciężki sprzęt i rozpoczął głębokie wykopy. Jak powszechnie wiadomo w tym miejscu w latach 1813-1893 istniał cmentarz miejski, nic więc dziwnego, że przy różnych pracach budowlanych w tym miejscu często natrafiano na pozostałości ludzkich szczątek. Dziwi jednak sposób, w jaki się z nimi obchodzi obecny inwestor. Otóż wykopy przykryte są folią, jednak szczątki nie są należycie zabezpieczone i leżą praktycznie na wierzchu, widoczne gołym okiem.
Urząd Miasta zdaje się nie przejmować tą sytuacją, Pana rzeczniczka w wypowiedziach medialnych niejednokrotnie zapewniała, że każde znalezione szczątki są od razu odpowiednio zabezpieczane i przewożone do zbiorowej mogiły na obecny cmentarz. Wystarczy jednak krótka wizyta na placu budowy i można bez problemu zauważyć, że w wykopach leżą szczątki.
Część z pochowanych na byłej nekropolii to obrońcy Włocławka, którzy oddali życie podczas I wojny światowej, w trakcie najazdu bolszewickiego w 1920 roku oraz w latach II wojny światowej, tym bardziej należy się im szacunek i godne poszanowanie także po śmierci.
Sytuacja, gdy szczątki leżą rozrzucone po placu budowy jest niedopuszczalna, dlatego apeluję o czasowe wstrzymanie prac budowlanych i dochowanie wszelkich procedur ekshumacyjnych, a dopiero potem upiększanie terenu przed Urzędem Miasta.