Marek Kamiński łącznie chce pokonać 959 km od źródeł Wisły do jej ujścia w około 2 tygodnie. Każdego dnia nocuje na brzegu Wisły lub na wyspach, pije przefiltrowaną wodę z rzeki i je potrawy z wiślanych ryb. Zimowa Ekspedycja Wisła ma na celu udowodnić, że w sercu Europy można przeżyć równie niezwykłą przygodę jak na rzekach Alaski czy Syberii, oraz pokazać potencjał przyrodniczy, turystyczny i ekonomiczny królowej polskich rzek. Wyprawa ma zachęcać do aktywnego trybu życia, szczególnie tego związanego z wodą i Wisłą. - W dorzeczu Wisły znajduje się ponad połowa powierzchni Polski. Chciałbym pokazać, jak wielki skarb mamy w samym sercu Europy, i jak można z tego potencjału skorzystać – mówi Marek Kamieński.
Po dopłynięciu do zapory wodnej Marka Kamińskiego przywitali mieszkańcy Włocławka i pobliskich terenów, oraz dziennikarze. - Płynięcie zimą Wisłą, spanie w namiocie przy temperaturze około -12 stopni i gotowanie jest dużym wyzwaniem. Jest to kawał rzeki. Jeszcze wczoraj zaliczyłbym, co najmniej kilka wywrotek, gdyż wiał silny zachodni wiatr i były duże fale. Czułem się jakbym był na morzu. W Płocku była idylla (płaska woda), a na Zalewie Włocławskim przywitał mnie narastający wiatr i fale. W pewnym momencie fale były tak duże, że przechodziły przez kajak i zalewały mnie. Nomen omen znalazłem tzw. zatokę ciszy i postanowiłem się schronić. Natura pokazała, kto tu rządzi i że trzeba mieć dla niej respekt. Ważna jest wytrzymałość, siła i odwaga, ale najważniejszy jest zdrowy rozsądek. - powiedział Marek Kamiński.
Wielki podróżnik powiedział, że Włocławski Zalew był jak do tej pory najtrudniejszym etapem na jego trasie. Po wywiadach, przyszedł czas na pamiątkowe fotografie. Następnie Polski podróżnik udał się na miejsce upamiętniające śmierć ks. Jerzego Popiełuszki. Na kamieniu zostawił Polską flagę i pomodlił się. Chwilę później po drugiej stronie tamy wsiadł do kajaka i ruszył dalej, ku Bałtykowi. Płynąc przy bulwarach nie wysiadając z kajaka przystanął przy grupce młodzieży, która przywitała go machając Polskimi flagami. Tutaj również był czas na zdjęcia i krótkie rozmowy o wyprawie. Prawdopodobnie kolejnym przystankiem Marka Kamińskiego będzie Ciechocinek.
Marek Kamiński wstępnie na piątek planuje zakończenie Zimowej Ekspedycji Wisła i wpłynięcie kajakiem do Bałtyku. Jest to jak sam powiedział, ostatnia wyprawa jaką organizuje. Teraz "wyzwaniem" będzie wychowanie dzieci i to im chciałby poświęcić swój czas.