Nowy sprzęt ratowniczy we włocławskim szpitalu
Włocławski oddział kardiologii wzbogacił się o urządzenie służące do mechanicznej kompresji klatki piersiowej, które ufundował Krzysztof Grządziel. Jest to trzecie takie urządzenie w województwie kujawsko-pomorskim, a pierwsze we Włocławku.
W czwartek pneumatyczne urządzenie do masażu klatki piersiowej, zasiliło włocławski oddział kardiologii. Sprzęt służący do masażu serca ufundował i na ręce dyrekcji włocławskiego szpitala przekazał Krzysztof Grządziel. Jest to już kolejna inicjatywa/pomoc z jaką wychodzi radny Włocławka, dla poprawy ratowania mieszkańców naszego regionu. - Mam nadzieję, że to urządzenie będzie w jak najmniejszym stopniu wykorzystywane. Chciałbym, aby Lucas był sprawny przez wiele lat i życzę, abyście Państwo z niego jak najmniej korzystali. Spotkałem się z Jerzym Kopaczewskim, który przedstawił mi potrzebę i cechę tego urządzenia. Wyraziłem zgodę i powiedziałem, że zakupię ten sprzęt, bo jeśli coś co może uratować życie człowieka staje się możliwe to trzeba to uczynić. - powiedział Krzysztof Grządziel.
- To urządzenie to duże udogodnienie dla zespołu, szczególnie w warunkach nocnych, kiedy zespół składający się z jednego lekarza i dwóch pielęgniarek, podczas operacji ma do czynienia z powikłaniem, dzięki temu urządzeniu zwiększy możliwość chorego na przeżycie. Myślę, że to urządzenie przyniesie wymierną korzyść w postaci uratowanych żyć ludzkich - powiedział Jerzy Kopaczewski, ordynator oddziału kardiologicznego włocławskiego szpitala. Dzięki temu urządzeniu zespół reanimujący zyskuje nie tylko cenny w ciężkich przypadkach czas, ale i „dodatkową parę ratowniczych rąk” do pomocy. Dużym atutem Lucasa jest jego poręczność: waży 6,3 kg i ma niewielkie rozmiary – 330mm x 650mm x 220mm (szerokość x wysokość x głębokość).
Zainstalowanie urządzenia na klatce piersiowej pacjenta trwa kilkadziesiąt sekund – polega na wsunięciu pod plecy deski stabilizującej, nałożeniu górnej części w postaci podkładki uciskającej oraz zapięciu rąk pacjenta pasami mocującymi. Konstrukcja urządzenia pozwala na prowadzenie defibrylacji pacjenta bez konieczności zdejmowania Lucasa. Unikalną cechą urządzenia jest możliwość prowadzenia akcji ratowniczej przez godzinę bez potrzeby wyłączania sprzętu i przy zastosowaniu jednoczesnej defibrylacji
- Nawet doświadczeni ratownicy po kilkunastu minutach prowadzenia masażu serca odczuwają zmęczenie, które może skutkować zmianą rytmu czy też głębokości kompresji. Chociaż w pierwszej minucie skuteczność ręcznej kompresji sięga ok. 80%, to w kolejnych maleje aż do ok. 20%. – powiedziała Ewa Kasprzak, przedstawiciel firmy Physio-Control.
Wszyscy pracownicy włocławskiej kardiologii nie ukrywali zadowolenia z prezentu Krzysztofa Grządziela, który poprawi jakość usług medycznych, co za tym idzie przyczyni się do uratowania nie jednego życia.