Sprawa sejmowego podpisu zakończy się w sądzie
Włocławska Wspólnota Samorządowa pokazała listę obecności z posiedzenia sejmu, na której widnieje podpis Łukasza Zbonikowskiego, potwierdzający obecność posła 12 sierpnia w sejmie. Tak, więc nasuwa się pytanie czy w sejmie są dwie różne listy, czy też ktoś mówi nieprawdę?
Na konferencji prasowej Krzysztof Kukucki wypomniał posłowi Łukaszowi Zbonikowskiem, że ten nie miał czasu, aby pojechać do sejmu na nadzwyczajne posiedzenie, które odbyło się 12 sierpnia i dotyczyło bardzo ważnej ustawy o sytuacji powodzian, tym samym nie wypełnił podstawowych obowiązków, które wynikają ze sprawowania funkcji posła. Na potwierdzenie swoich słów wiceprzewodniczący pokazał listę obecności sejmowej bez podpisu Łukasza Zbonikowskiego.
W odpowiedzi na zarzuty Krzysztofa Kukuckiego Włocławska Wspólnota Samorządowa przedstawiła drugą listę obecności, która jest podpisana przez posła Łukasza Zbonikowskiego, tym samym potwierdza słowa kandydata na prezydenta, że 12 sierpnia był w sejmie podczas nadzwyczajnego posiedzenia. - Krzysztof Kukucki przedstawił listę, na której nie ma podpisu posła Łukasza Zbonikowskiego. Niestety nieświadomość i nieznajomość przepisów działania sejmu, nie zwalnia z odpowiedzialności za mówione słowo. Podpisy te w odpowiednim trybie prawa sejmu można uzupełnić. Na nieszczęście działają również media ogólnopolskie, które nagrywają posiedzenia sejmu i właśnie na nich można zobaczyć, że poseł Łukasz Zbonikowski w tym głosowaniu uczestniczył - powiedział Jan Stocki.
- Konsultowaliśmy sprawę z posłem Łukaszem Zbonikowskim i przygotowywany jest już pozew do sądu - dodaje Jan Stocki.