Do zdarzenia doszło 12 maja we Włocławku. Wtedy około 14.00 do dyspozytora tamtejszego pogotowia ratunkowego zadzwoniła nieznana osoba i powiedziała, że w szpitalu wojewódzkim jest bomba. Informacja przekazana została dyżurnemu komendy miejskiej. Natychmiast do wskazanego szpitala skierowani zostali policyjni pirotechnicy oraz kilkudziesięciu innych funkcjonariuszy również z psami tropiącymi. Ekipa przeszukała wszystkie pomieszczenia. Na szczęście okazało się, że to fałszywy alarm i nie była konieczna ewakuacja chorych oraz personelu.
Fałszywa bomba w szpitalu
Policjanci w międzyczasie zaczęli ustalać sprawcę tego, jak się okazało, bezmyślnego żartu. Analiza wszystkich uzyskanych do tej sprawy informacji pozwoliła wytypować autora. Okazał się nim 15-letni mieszkaniec powiatu włocławskiego. Wczoraj w obecności dorosłego opiekuna został przesłuchany. To nie jedyny czyn, za który nastolatek odpowie przed sądem. Z policyjnych ustaleń wynika, że na terenie jednej ze szkół na przełomie kwietnia i maja usiłował dokonać wymuszeń rozbójniczych.