Na pierwszy rzut oka sytuacja przypomina żart znudzonego grafika komputerowego. Niestety wyobraźnia designerów jest niczym przy bezmyślności ludzi odpowiedzialnych za tego klopsa. Na środku świeżo wyasfaltowanej drogi, która zastąpiła ubitą przez lata "gruntówkę", stoi sobie słup linii energetycznej. Poza bezpośrednim zagrożeniem zdrowia i życia jakie stwarza, po raz kolejny pokazuje totalną bezmyślność wykonawców dróg w naszym kraju.
Jak to zwykle bywa w takich przypadkach wśród decydentów stosowana jest legendarna "spychologia". Andrzej Olszewski, wójt gminy Aleksandrów Kujawski, twierdzi, że Energa była zobowiązana do zmiany przebiegu linii energetycznej już jakiś czas temu. Energa natomiast uważa, że za całą sytuację odpowiedzialny jest brak zagospodarowania przestrzennego tego terenu, a co za tym idzie brak możliwości rozpoczęcia zaplanowanej inwestycji.
Winnego oczywiście nie ma, a słup nadal straszy kierowców po zmroku. Miejmy nadzieję, że przez niefrasobliwość, a wręcz kompletny brak pomyślunku odpowiedzialnych za to osób, nikomu nie stanie się krzywda.