O Japonii wiedzą (prawie) wszystko
Dlaczego tak ważną rolę w języku japońskim odgrywa intonacja, jaką postawę należy przyjąć przy pisaniu, skąd się wziął świat według japońskiej mitologii - to tylko część zagadnień, jakie poruszano podczas trzeciej edycji Dni Kultury Japońskiej.
Sobotnie spotkanie z Japonią upłynęło przede wszystkim pod znakiem nauki języka, kaligrafii i ciekawostek związanych z tym krajem. Jedną z nich jest chociażby intonacja, z jaką wypowiada się dany wyraz. - W zależności od niej shujin będzie oznaczało albo męża, albo niewolnika – tłumaczyła podczas warsztatów Karolina Matusiak-Bednarek, nauczyciel japońskiego.
Pod jej czujnym okiem uczestnicy zajęć odbywających się w Galerii Sztuki Współczesnej uczyli się kaligrafii, z którą łączą się określone czynności: trzeba usiąść prosto, przyjąć odpowiednią postawę, właściwie ująć pędzelek i z namaszczeniem zatopić go w tuszu tak, aby atrament wystarczył na napisanie całego określonego znaku. W jego tworzeniu potrzebna jest nie tylko wprawna ręka, ale także wiedza, w jakim kierunku należy zacząć pisanie danego symbolu. Zadanie trudne, ale uczniowie radzili sobie całkiem nieźle.
Z zainteresowaniem spotkał się także pomysł prelekcji o mitologii japońskiej, na którą bardzo silny wpływ miała mitologia buddyjska. - Wszystko, co się wyróżniało, mogło zostać bogiem, na przykład kamień o niezwykłym kształcie. Stąd też było ich ponad 8 milionów – tłumaczyła Anna Nowicka. - Mitologia zakłada, że świat istniał od zawsze, nikt go nie musiał tworzyć. Po prostu pewnego dnia pojawiła się para małżonków Izanagi i Izanami, którym bogowie powierzyli ukształtowanie świata.
W organizację Dni Kultury Japońskiej bardzo aktywnie włączyli się członkowie klubu „Bousou”, którego nazwę można przetłumaczyć na „szalony pomysł”. Klub powstał z inicjatywy młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej, pasjonującej się Japonią, językiem i wszystkim tym, co wiąże się z tym krajem. Prezesem jest Zuzanna Józefowicz, zaś członkiem honorowym Karolina Matusiak-Bednarek. - To są wspaniali młodzi ludzie, pełni pomysłów, którzy chcą coś robić dla Włocławka. Podziwiam ich za to, że swój wolny czas z takim zaangażowaniem poświęcają na to, aby swoją pasją zarazić innych. Ich największym marzeniem jest zorganizowanie we konwentu we Włocławku – mówi pani Karolina i ma nadzieję, że za rok ponownie spotkamy się na tego typu imprezie. - To ciekawa i konstruktywna inicjatywa, można się dowiedzieć wielu ciekawostek o Japonii. Ja też uczę się nowych nowych rzeczy od mojej młodzieży.