Kłopoty z ptasimi odchodami to efekt dokarmiania
Zaparkowany pod chmurką samochód z licznymi śladami ptasich kup, zanieczyszczone elewacje budynków, chodniki a nierzadko ubrania przechodniów – to nie tylko włocławska rzeczywistość. Ptaki będą brudzić, dopóki ludzie będą je systematycznie dokarmiać.
Starsza kobieta codziennie wyrzuca na chodnik kawałki chleba. Pod jej oknem pojawiają się gołębie, które po uczcie zostawiają swoje specyficzne ślady: odchody. Ptasie kupki lądują również na zaparkowanych w pobliżu samochodach. Pani, poproszona, aby dokarmianie ptaków ograniczyła tylko w okresie mroźnej zimy, odpowiada: - Przecież trzeba im dać jeść, bo same sobie nie poradzą. Już się przyzwyczaiły.
To prawda, bo jak twierdzą specjaliści, gołębie to zwierzęta inteligentne, które z chęcią wykorzystują sympatię człowieka i oswajają się z dokarmianiem. Z tego względu, preferują trzymanie się miejsc, gdzie mogą liczyć na łatwy pokarm zamiast zdać się na naturalne instynkty. - Gołąb łatwo uzależnia się od ludzi, mimo że jest w stanie przebyć nawet 8 km w poszukiwaniu jedzenia. Innymi słowy, gdyby nie człowiek, problem gołębich odchodów nie byłby aż tak odczuwalny – przekonują znawcy ptaków i przypominają jednocześnie, że to człowiek zabiera zwierzętom coraz więcej miejsca odbierając im przestrzeń do życia w naturalnych warunkach. - Gołębie muszą walczyć o przetrwanie, trudno więc się dziwić, że szukają pożywienia na terenie obiektów przemysłowych lub schronienia pod dachami, na gzymsach i parapetach. Ale to nie powód, by w sposób niekontrolowany dokarmiać ptaki zwłaszcza, kiedy nie ma mrozów.
Ale i zimą, dbając o skrzydlate zwierzaki, powinniśmy pomagać im rozsądnie. Jednym ze sprawdzonych sposób zimowego wsparcia jest karmnik. Takie wyzwanie stanowi też świetną zabawę dla dzieci. Dobrym pomysłem jest również umieszczenie poidła w pobliżu karmnika. - Najlepiej, gdyby zostały stworzone konkretne miejsca, w których dozwolone byłoby dokarmianie przy jednoczesnym edukowaniu o zagrożeniach związanych z rzucaniem im byle czego i byle gdzie – podpowiadają eksperci firmy BirdSystem, która przygotowała poleca system odstraszania gołębi, w 100% bezpieczny dla ptaków. - Czy tego chcemy, czy nie, dzielimy z gołębiami miejską przestrzeń. To człowiek powinien czuć się zobowiązany, aby rozwiązać problem gołębich zanieczyszczeń w sposób humanitarny, często bowiem sam przyczynia się do zmiany ptasich nawyków. Bezpieczeństwo gołębi jest dla nas priorytetem już na etapie projektowania proponowanych rozwiązań – komentuje Paweł Ćwierzyński, przedstawiciel firmy. Silikonowa końcówka urządzenia chroni zwierzęta, podczas gdy BirdSystem Plus uniemożliwia gołębiom lądowanie w danym miejscu. Z tego rozwiązania mogą korzystać właściciele firm i budynków mieszkalnych, którzy ponoszą niebagatelne koszty związane z usuwaniem zanieczyszczeń po ptasich odchodach.