Klub radnych PO: Zacznijmy oszczędności od Bazy
Spółka miejska nie przynosi dochodów, a wcale tak być nie musi – twierdzą radni z klubu PO i sugerują, żeby „Bazę” wynająć prywatnemu przedsiębiorcy. Takie rozwiązanie pozwoliłoby miastu na czerpanie zysków i … oszczędności.
Podczas zwołanej na początku tygodnia konferencji radni klubu PO, zaniepokojeni projektami przyszłorocznych podwyżek, obiecali, że podczas kolejnego spotkania z mediami przekażą, gdzie miasto mogłoby poszukać oszczędności. Po analizie dokumentów i rachunków wskazali na spółkę miejską „Baza”, która posiada dwa targowiska, hotel i restaurację.
Radni podkreślają, że na dotychczasowych zasadach powinny funkcjonować obydwa targowiska, które dają dochód, a przede wszystkim stanowią dla wielu osób miejsca pracy. Zmiany powinny dotyczyć hotelu i restauracji. - Chcemy, by zostały komuś wynajęte, a miasto zyskałoby comiesięczny wpływ do budżetu. Zyski z targowiska i comiesięcznego wynajmu wynosiłyby około miliona złotych – mówił Sławomir Bieńkowski, przewodniczący klubu radnych PO.
Zdaniem radnych ani hotel, ani restauracja nie przynoszą dochodów, co więcej: to targowiska muszą je utrzymywać. - Przeanalizowaliśmy dokumenty i doszliśmy do wniosku, że większość zysków jest konsumowana zamiast trafiać do budżetu. Włocławek jako wyjątek w skali kraju z pieniędzy miejskich utrzymuje hotel i restaurację. Większość zysku wypracowanego przede wszystkim z targowisk, czyli pracy małych przedsiębiorców konsumuje zarząd spółki i administracja, oczywiście z nadania prezydenta Pałuckiego. Koszty utrzymania zarządu spółki i administracji to 350-450 tys rocznie – twierdzi szef klubu namawiając jednocześnie do rozpoczęcia dyskusji nie tylko na temat tej jednej spółki. - Od 10 lat miasto nie czerpie żadnych korzyści ze swojego majątku. Ciągle mamy podwyżki, więc może warto przyjrzeć się bliżej działalności pozostałych spółek.
Zdaniem radnych dobrym rozwiązaniem byłoby także ulokowanie majątki spółki na lokacie bankowej.
Oprócz mediów radni zaprosili na konferencję także prezydenta miasta, ale ten, z racji innych obowiązków, na spotkanie nie przyszedł. Ale z inicjatywą i propozycją radnych będzie mógł się zapoznać, bo zgromadzone dane zostaną mu przesłane. - Mamy nadzieję, że przy deficycie na rok 2012 na poziomie 83 mln złotych uzna, że czas zacząć merytoryczną dyskusję na temat spółek miejskich, braku gospodarności. Miasta nie stać z rezygnacji z dochodów wynikających z jego majątku, kiedy prezydent każe zaciskać pasa mieszkańcom.