Pijany motocyklista jechał z synem
Całkowitym brakiem rozsądku i wyobraźni wykazał się 29-latek, który zabrał na motocyklową przejażdżkę syna. Mężczyzna był pijany i nie miał uprawnień do kierowania pojazdem. Tłumaczył się, że chciał dziecku zrobić ... przyjemność.
Na jednej z dróg powiatowych w gminie Skępe patrol policjantów z miejscowego posterunku zauważył motocyklistę z dzieckiem, podróżujących bez kasków ochronnych. Funkcjonariusze postanowili zatrzymać kierowcę do kontroli. Ten jednak nie reagował na podawane przez znaki i sygnały. Zrobił to dopiero po wjeździe na teren posesji, w której mieszka.
Wtedy okazało się, że 29-latek zdecydował się na przejażdżkę ze swoim 6-letnim synem, mimo że był pod działaniem ponad 1,6 promila alkoholu i nie ma uprawnień do kierowania motocyklem. Nie posiadał również żadnych wymaganych dokumentów. Chłopiec trafił po opiekę matki. Jego ojciec natomiast tłumaczył funkcjonariuszom swoje zachowanie tym, że chciał zrobić dziecku przyjemność, ponieważ go o to prosiło. Nie zatrzymał się do kontroli, bo jak twierdził… nie miał po drodze bezpiecznego ku temu miejsca. Teraz nieodpowiedzialny kierowca odpowie za jazdę po pijanemu i kilka innych wykroczeń.