Zanim zrobisz zakupy – nie tylko świąteczne
Choć w sklepach mnóstwo jest gotowych produktów, a kolorowe mazurki i pisanki zachęcają do łatwych zakupów, to Polacy chętniej wybierają tradycyjne produkty i zdrową żywność bez konserwantów i ulepszaczy.
Według badań przeprowadzonych przez GfK Polonia aż 88 proc. Polaków kupując żywność, wybiera produkty naturalne, bez konserwantów i ulepszaczy. Coraz więcej osób bojkotuje również chińskie produkty i poszukuje tradycyjnych wyrobów u miejscowych dostawców.
Wielkanoc, to po Bożym Narodzeniu, kolejna okazja do zrobienia większych zakupów. Co ciekawe, internauci zainteresowani są już nie tylko zmianą garderoby na wiosenną czy prezentami dla najmłodszych – coraz częściej szukają alternatywy dla świątecznych produktów z marketu – mówi Przemysław Klemczak z serwisu Tablica.pl.
Najbardziej pożądanym produktem wielkanocnym, serwowanym w różnych odsłonach, jest jajko. Statystyczny Polak w okresie świąt zjada ich 2-3 razy więcej niż zwykle. Wielkanoc to dobry moment, aby uważniej przyjrzeć się oznaczeniom, jakie możemy znaleźć na skorupce. Kupujący zazwyczaj zwracają uwagę na termin przydatności do spożycia, bagatelizując symbole znajdujące się na samym jajku. Tymczasem tajemniczy ciąg cyfr oznacza to w jakich warunkach była hodowana kura, a co za tym idzie, jaka jest wartość odżywcza samego jajka.
Najzdrowsze są jajka oznaczone symbolem „0”, czyli z chowu ekologicznego. Kury z takich hodowli żyją w kurniku i na wolnym powietrzu. Tym różnią się od wolnego wybiegu („1”), że nie są dodatkowo dokarmiane paszami . Z kolei jaja oznaczone „2” pochodzą od kur z chowu ściółkowego, zamkniętych w kurniku – mówi Marcin z gospodarstwa rolnego „Szczęśliwa kurka”. Najpopularniejsze i jednocześnie najmniej zdrowe, są tzw. „trójki”, czyli jaja pochodzące z chowu klatkowego. Kury umieszczone są w klatkach, bez możliwości wyjścia, a ich wzrost stymulowany jest za pomocą środków farmakologicznych.
Dalsze znaki znajdujące się na skorupce to kod państwa, w którym zostały wyhodowane oraz zakładu. Małe gospodarstwa, które utrzymują nie więcej niż 50 kur i sprzedają jajka na rynku lokalnym są wyłączone z obowiązku znakowania. W takim przypadku należy zachować szczególną ostrożność i robić zakupy u sprawdzonego producenta. W ostatnim czasie, z uwagi na zmiany w przepisach i obowiązek stosowania większych klatek, ceny jaj poszły mocno w górę - porównaniu do marca 2011 roku są droższe o 70 proc. Za jajko klasy wagowej M z chowu klatkowego zapłacimy od 60 do 90 groszy, natomiast jajko klasy XL z chowu ekologicznego kosztuje nawet 1,50 groszy. W poszukiwaniu niższych cen warto zajrzeć na internetowe giełdy rolne czy serwisy ogłoszeniowe. Na Tablica.pl najzdrowsze jajka „0” można kupić nawet o połowie taniej niż w sklepie, czyli za 70-80 groszy.
Jak wynika z raportu Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w 2011 r. statystyczny Polak zjadł ok. 75 kilogramów mięsa. Konsumenci, dla których mięso zajmuje bardzo ważne miejsce w jadłospisie, coraz częściej chcą kupować produkty wysokiej jakości. A różnicę między wędlinami wytwarzanymi według tradycyjnej receptury, a tymi przemysłowymi widać już na pierwszy rzut oka.
Wędliny kupowane zza sklepowej lady mają idealny kształt, różowy kolor i nierzadko doklejony tłuszczyk. W produktach, które przygotowujemy domowymi sposobami widać np. mięsne włókna. Nie ma za to sztucznych wypełniaczy powodujących, że z kilograma mięsa wytwarza się dwa razy więcej szynki lub kiełbasy – mówi Renata, której wyroby możemy znaleźć wśród ogłoszeń w serwisie Tablica.pl. – Wędliny zawierają tylko mięso i przyprawy, są naturalnie peklowane i wędzone w wiejskiej wędzarni, opalanej drewnem olchowo-jabłoniowym. Produkty przygotowujemy na konkretne zamówienie, ale na brak zainteresowania nie możemy narzekać. Teraz przed świętami klientom musimy już nawet odmawiać – dodaje. A koszt 3 kg zestawu wędzonego boczku, schabu i szynki to ok. 80 zł.