W uroczystościach wzięli udział między innymi przedstawiciele władz miasta, działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, przedstawiciele Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, wielu organizacji oraz zwolennicy święta. Od lat uczestniczę w pochodach, a w dzisiejszych czasach mam wręcz obowiązek zamanifestować swoje poparcie dla ludzi, którzy chcą mieć godne warunki do życia i dobrze płatną pracę – mówił pan Jerzy.
Tradycja obchodów 1-majowych liczy sobie 123 lata i symbolizuje dążenia ludzi pracy do poprawy warunków życia i zatrudnienia. Nowe porządki ustrojowe w naszym państwie uczyniły nas w pełni wolnymi ludźmi. Prawda jest jednak inna. Zupełnie wolnymi ludźmi stajemy się wówczas, kiedy każdy członek naszego społeczeństwa ma zapewnioną nie tylko wolność myśli, słowa i wyznania, ale przede wszystkim ma co włożyć do garnka, będzie mógł bez specjalnych wyrzeczeń kupić sobie książkę, iść do teatru,, wyjechać na urlop, zapewnić dzieciom odpowiednie warunki do rozwoju – mówił Mieczysław Waraksa, przewodniczący Rady Miejskiej SLD. Prawdziwa wolność to godne życie, którego bez odpowiednich warunków nie można realizować.
Uczestnicy uroczystości wyrazili swoją dezaprobatę wobec wydłużenia wieku emerytalnego, rosnącego bezrobocia, głównej przyczyny biedy. Domagali się także radykalnego ograniczenia tak zwanych umów śmieciowych. - Połączmy siły i możliwości, by eliminować zagrożenia dopadające nas z coraz większą mocą, by nie dać sprowadzić do roli bezwolnej masy poddanej manipulacji politykierów.
Głos zabrał także Krzysztof Kukucki, szef klubu radnych SLD, który nawiązał do przypadającej 1 mają ósmej rocznicy wejścia Polski do Unii Europejskiej. Samorządy w ciągu ośmiu lat nauczyły się korzystać z dóbr unijnych. Wprawdzie we Włocławku nastąpiło to trochę później, dopiero wtedy, kiedy prezydentem został Andrzej Pałucki z SLD, ale za to ze zdwojonym efektem. Rządy lewicy sprawiły, że nasze miasto w krótkim czasie stało się liderem w wykorzystywaniu środków pomocowych. Efekty są widoczne – mówił radny.