Zaczepili, pobili, trafili za kratki
Pobytem w areszcie skończyła się awantura, jaką w poniedziałek wywołało trzech mężczyzn i kobieta. Bez powodu pobili dwie osoby przechodzące obok przystanku autobusowego w Lipnie. O dalszych losach awanturników zadecyduje prokurator i sąd.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w pobliżu przystanku autobusowego przy ul. Włocławskiej w Lipnie. Dwoje idących chodnikiem przechodniów zaczepiła kobieta, do której dołączyli jej znajomi. Bez żadnego powodu zaatakowali oni zaczepioną parę i pobili mężczyznę. Pokrzywdzony, w wyniku odniesionych obrażeń, trafił do szpitala. Towarzysząca mu młoda dziewczyna nie wymagała pomocy lekarskiej.
Krótko po otrzymaniu informacji o zdarzeniu policjanci zatrzymali 22-letnią kobietę i dwóch mężczyzn, w wieku 24 i 43-lat. Dzisiaj dołączył do nich 23-letni kompan. Najstarszy z mężczyzn, podczas zatrzymania i czynności związanych z osadzeniem go w policyjnej celi, zachowywał się agresywnie wobec funkcjonariuszy. Ubliżał im wulgarnymi wyzwiskami, próbował szarpać, groził „załatwieniem” ich rodzin, próbował uszkodzić radiowóz. W rezultacie został skutecznie poskromiony i tak samo jak pozostali, trafił za kraty policyjnego aresztu. Zatrzymany 43-latek jest dobrze znany lipnowskim stróżom prawa, ponieważ ma "bogatą" kartotekę kryminalną.
Zajmujący się sprawą kryminalni gromadzą materiał dowodowy, z którym wkrótce zapozna się prokurator. To od jego decyzji będzie zależał dalszy los zatrzymanej czwórki.