Prywatne śmieci w publicznych koszach
Saniko poinformowało, że w bieżącym roku włocławscy strażnicy miejscy nałożyli na bałaganiarzy blisko 200 mandatów. Prawie 400 osób zostało pouczonych, zaś osiem musiało stanąć przed sądem.
Pouczenia stosowano zwykle wobec sprawców drobnego zaśmiecania. Strażnicy miejscy prowadzą również kontrolę pod kątem wyposażenia posesji w pojemniki, tak aby śmieci nie były wywożone do lasów lub na dzikie wysypiska.
W tym roku ujawniono 73 przypadki uchylania się od tego obowiązku. Ponadto, strażnicy nałożyli 13 mandatów, a 15 spraw skierowali do sądu. Wszyscy ukarani zostali zobowiązani do zawarcia umowy na wywóz śmieci.
Pracownicy PGK Saniko nie ukrywają, że z ulicznych koszy na osiedlach domków jednorodzinnych często zabierają zamiast niedopałków i papierków po lodach reklamówki wypełnione resztkami jedzenia. Nie ma wątpliwości, że pochodzą z gospodarstw domowych. Do ulicznych koszy często też lądują różne opakowania po artykułach spożywczych. I nie są to bynajmniej papierki po cukierkach, lecz tekturowe kartony, można domniemywać, że ze sklepów.
W niedozwolony sposób odpadów pozbywają się też przedsiębiorcy. Ostatnio jeden z nich wywoził na parking przy al. ks. Jerzego Popiełuszki... opony.
We Włocławku umowę na wywóz śmieci zawartą z „Saniko” ma około 9 tysięcy właścicieli domów i małych firm, jak również spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty, które także korzystają z usług miejskiej spółki.