Wenderlich obiecuje wsparcie dla działkowców
W weekend działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej wyruszyli na spotkania z działkowcami. Przygotowali dla nich ankietę, w której pytają, czy formacja polityczna ma nadal bronić rodzinnych ogródków działkowych i przeprowadzić zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy. - Nie zostawimy was samych – zapewnia marszałek Jerzy Wenderlich, który w niedzielę odwiedził Rodzinny Ogród Działkowy „Południe”.
Przepisy o ogródkach działkowych uchwalono w 2005 r. za rządów SLD. W minioną środę Trybunał Konstytucyjny uznał, że niemal połowa przepisów o rodzinnych ogrodach działkowych jest niezgodna z konstytucją. Chodzi między innymi o przyznanie monopolu na decydowanie o terenach Polskiemu Związkowi Działkowców, a także zwolnienie związku z wszelkich opłat na rzecz właścicieli terenów. I choć, według zapewnień TK, wyrok nie jest wymierzony w działkowców, zdecydowana ich większość obawia się, że za półtora roku wzrosną opłaty, a niektóre ogrody przestaną istnieć. Taki jak ten, mieszczący się na osiedlu Południe, przy ulicy Kaliskiej. Niestety, nie mogę powiedzieć, że działkowcom nic nie grozi. Kiedy uchwaliliśmy tę ustawę w lipcu 2005 roku, staraliśmy się rozmawiać z każdym, żeby tę ustawę przygotować. I raptem po wielu latach, co nas dziwi, dostrzeżono jakieś luki. Ja sam dostałem mnóstwo listów, maili od działkowców, którzy pytali czy uchronimy ich przed gniewnymi pomrukami polityków PiS i PO. Staraliśmy się tłumaczyć politykom obu partii, że działkowcy chcą spokoju, oni wyrośli z tego, żeby im przygotowywać horrory, thrillery i Hitchcock'i – mówił Jerzy Wenderlich podczas spaceru po działkach.
Działacze SLD proszą wszystkich zainteresowanych o wypełnienie ankiety, upoważniającej ugrupowanie polityczne do zorganizowania zbiórki podpisów pod obywatelskim projektem ustawy gwarantującej bezpieczeństwo działkowcom. Jeśli odpowiecie, że mamy was bronić przed ewentualnymi konsekwencjami orzeczenia TK, późną jesienią będziemy zbierać podpisy pod projektem ustawy obywatelskiej i wówczas zobaczymy, kto naprawdę myśli o tym, aby na działkach panował spokój, odpoczynek, relaks, leżak a nie wojny polityczne. To będzie test dla innych partii politycznych. Chcemy przekonać wszystkich, że ten skrawek ziemi uprawianej przez lata, należy się wam, działkowcom – zapewniał marszałek sejmu.
Okazuje się jednak, że nie wszystkim posiadaczom działek podoba się krytyka werdyktu TK. Trybunał Konstytucyjny jako ciało do tego powołane, ciało skupiające mędrców posiadających wieloletnie doświadczenie w prawie, stwierdził tylko jedną rzecz: struktury PZD oraz uprawnienia i przywileje, które posiadają, są niezgodne z konstytucją. I proszę tego nie kwestionować, bo w ten sposób kwestionuje pan porządek w moim kraju – mówił jeden z działkowców zwracając się do Ryszarda Chodynickiego, prezesa okręgu toruńsko-włocławskiego Polskiego Związku Działkowców, który pytał o zasadność orzeczenia. Orzeczenia, które w konsekwencji może oznaczać, że samorządy będą mogły przejmować najbardziej atrakcyjne tereny i sprzedawać je pod inwestycje. My szanujemy Trybunał Konstytucyjny. Uważamy jednak, że w takich sprawach trzeba wprowadzić trochę myślenia społecznego, bo rzecz dotyczy 4 milionów ludzi – odpowiedział Jerzy Wenderlich.