O parytetach, zapobieganiu przemocy i edukacji
To trzy spośród dziesięciu postulatów wypracowanych podczas IV Kongresu Kobiet. Panie domagały sie także stworzenia i finansowania sieci wiejskich centrów edukacyjno-kulturowych, instytucjonalnej opieki nad małymi dziećmi, skutecznych działań monitorujących, edukacyjnych i legislacyjnych na rzecz wyrównania płac kobiet i mężczyzn.
W połowie września, już po raz czwarty w stolicy spotkały się uczestniczki Kongresu Kobiet. Podobnie jak w poprzednich latach panie dyskutowały o sprawach ważnych nie tylko dla nich, ale całego społeczeństwa. Tegoroczny kongres był skierowany przede wszystkim do kobiet ze środowisk wiejskich. Chciałyśmy, aby przyjechały panie z małych miejscowości, żeby też poczuły się dowartościowane, a przy okazji pokazały, że doskonale można łączyć obowiązki domowe z zawodowymi i społecznymi tłumaczy Maria Pierzchała, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet i Stowarzyszenia Kongres Kobiet.
Panie, podczas licznych dyskusji, wypracowały szereg postulatów, wśród których jest między innymi eliminacja stereotypów płci w programach i podręcznikach, aktywizacja społeczna i równościowa dziewcząt, liberalizacja ustawy aborcyjnej, refundowanie zapłodnienie in vitro czy bezpłatna antykoncepcja.
Maria Pierzchała podkreśla, że zapisy legislacyjne powinny być wsparte poprzez działania monitorujące. Nie wystarczy stworzyć ustawę. My upomniałyśmy się o to, aby przepisy były monitorowane czy rzeczywiście są przestrzegane.
Punktem kulminacyjnym kongresu było przyznanie trzech nagród. Główna trafiła do Barbary Labudy, działaczki opozycji antytotalitarnej związana z KOR i Solidarnością. Po raz pierwszy nagrodę z rąk kobiet otrzymał mężczyzna - Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Specjalne wyróżnienie powędrowało do Jadwigi Król, wiceprezeski elbląskiego Stowarzyszenia "Serce za Uśmiech".
Honorowymi gośćmi IV kongresu byli między innymi: Anna Komorowska, żona prezydenta RP i premier Donald Tusk.